– Nas, polityków, stać na to, żeby zacząć poważnie rozmawiać na ten temat – komentował szef rządu inicjatywę LiD. Nie jest ona zresztą nowa. Po raz pierwszy politycy lewicy wystąpili z taką propozycją do prezydenta już w ubiegłym roku.
– Niestety, nie doczekaliśmy się reakcji ze strony Pałacu Prezydenckiego – żali się „Rz” Jolanta Szymanek-Deresz z LiD.
Wczoraj lewica ponowiła swój apel o powołanie Rady Konstytucyjnej złożonej z byłych prezydentów, byłych i obecnych marszałków i wicemarszałków obu izb parlamentu, a także prezesów Trybunału Konstytucyjnego, rzeczników praw obywatelskich i szefów obecnych klubów parlamentarnych.
Na razie Kancelaria Prezydenta nie przedstawiła stanowiska głowy państwa w tej sprawie.
Pomysł powołania rady ekspertów, którzy przygotowaliby ewentualne zmiany w konstytucji, podoba się też PSL. Choć ludowcy uważają, że lepiej, aby takie gremium powstało przy Sejmie, a ekspertów do niego delegowały wszystkie kluby. – Dopiero po pracach ekspertów na temat zmian w konstytucji mogą wypowiadać się politycy – uważa Janusz Piechociński, wiceprezes PSL.
Większość parlamentarzystów jest zgodna, że obecna konstytucja wymaga poprawy. Sęk w tym, że każde ugrupowanie ma na to własny pomysł. PO chciałaby zmieniać relacje między ośrodkami władzy, PiS wolałoby napisać konstytucję od nowa, a lewica i PSL ograniczyłyby się raczej do kosmetycznych poprawek.