Blisko tygodniowa podróż szefa rządu do Chile i Peru stała się orężem dla opozycji. Tusk poleciał na szczyt Ameryka Łacińska i Karaiby – Unia Europejska. Wrócił we wtorek wieczorem.
PiS podsumowało wyjazd na konferencji: „POdróżnik Donald Tusk wraca do kraju”.
Posłowie obliczyli, że za 1,6 mln zł, a tyle według dziennikarzy ma kosztować podróż premiera, można kupić obiady dla 150 tys. niedożywionych dzieci lub 400 komputerów dla uczniów.
– Gdzie jest tanie państwo?
– pytali dramatycznie posłowie Iwona Arent i Joachim Brudziński.
Ich zdaniem pół roku rządu minęło, a cudów nie ma. – Rosną tylko ośle uszy tym, którzy pół roku temu uwierzyli Platformie, a działaczom PO – długie nosy – kwitowali.
Wytykali też, że do Iraku zawieźć dary warte 30 tys. zł pojechało 13 samorządowców z PO, choć zdaniem PiS koszt podróży przewyższał zawiezioną pomoc.
– Pytanie, co tam robią ważni samorządowcy z Platformy? Dał im przykład Tusk, jak Andy zwyciężać mają, więc się wybrali do Iraku! – kpił Brudziński.
Politycy PO odpierali atak.
– Szczytem hipokryzji jest wykorzystywanie sytuacji głodnych dzieci do walki politycznej – ocenia Grzegorz Dolniak, wiceszef Klubu PO. – A jeśli chodzi o podróże, to prezydent potrzebował czterech dni na wizytę w Izraelu, a premier w ciągu pięciu dni odwiedził dwa państwa.
– Efekty wojaży prezydenta też pozostawiają wiele do życzenia: prezydent musiał jechać do USA, aby podpisać umowę ze stanem Illinois. To tak jakby Bush podpisał umowę z Warmińsko-Mazurskiem – kwituje Dolniak.
Ale to niejedyne zgrzyty związane z podróżą premiera. Dziennikarze dopytywali się także, dlaczego podczas szczytu w Limie premier siedział obok wenezuelskiego dyktatora Hugo Chaveza, z którym się przywitał. – Premier jest dobrze wychowanym człowiekiem i zna protokół dyplomatyczny. Przywitał się ze wszystkimi przywódcami obecnymi na sali, m.in. z Chavezem – odpowiadała Agnieszka Liszka, rzecznik rządu.
Podkreślała, że koszt wizyty nie został jeszcze oszacowany, a rolą premiera jest uczestniczenie w takich wydarzeniach jak szczyt UE – Ameryka Łacińska.
PiS wykorzystuje głodne dzieci w walce politycznej - Grzegorz Dolniak PO