Michał Kolanko: Dzień dobry, Michał Kolanko zaczynamy #RZECZoPOLITYCE, moim gościem jest Michał Szczerba, poseł PO. Dzień dobry.

Michał Szczerba: Dzień dobry.

W piątek prezes Kaczyński mówił dużo o opozycji, mówił, że najgorsze dla PiS byłoby, jakby ludzie uznali, że PiS jest tak zły jak PO. Co pan na to?

Prezes najwyraźniej nie był w dobrej formie, widać było w oczach przeraźliwy strach i niepewność tego co robi i tego co się dzieje w ostatnich dniach. A przecież w ostatnich dniach mamy do czynienia z niewątpliwymi skandalami, chociażby zatrzymanie wiceprzewodniczącego KNF-u, który walczył z układem Skoków, wtedy kiedy obecny senator PiS wytrwale go w radzie skoków bronił.

Skąd się wzięła w przemówieniu zapowiedź o odpowiedzialności karnej dla Donalda Tuska?

Jarosław Kaczyński boi się tego, że PiS przegra wybory w 2019 roku i przyjdzie czas odpowiedzialności za to wszystko co robią, ale również za te przekręty. Coraz bardziej rządy PiS-u kojarzą się po prostu z mafią, z aferami i ze zwykłym złodziejstwem, które widzimy każdego dnia. Kwestia Pana Marka Cb. jest tylko wierzchołkiem góry lodowej, to są jego mentorzy, to są osoby które go wspierały, to jest to poczucie bezkarności szczególne dla PiS-owskich dygnitarzy. Czyli możliwości składania propozycji korupcyjnych, przy pewnej przychylności służb specjalnych i prokuratury.

PO ma plan jak z tym przesłaniem się dostać do opinii publicznej, myśli pan, że opinia publiczna teraz, przed świętami, będzie tym zainteresowana?

Myślę, że tak, to wywołuje komentarze, to jest rzecz niespotykana, żeby urzędnik państwowy który ma stać na czele nadzoru bankowego, finansowego składał propozycję korupcyjną i to w  takiej skali jaką jest kwota ok. 40 milionów złotych. To pokazuje, że mamy do czynienia z niebywałym bezwstydem PiS-owskiej ekipy, z drugiej strony widać cały układ zależności, widać syna koordynatora służb specjalnych, który nagle trafia na intratne stanowisko, dzięki prezesowi NBP, co mogło też uśpić zainteresowanie służb tą konkretną instytucją.

Niektórzy analitycy twierdzą, że ta sprawa jest zbyt skomplikowana dla opinii publicznej, żeby tak łatwo pod strzechy rodzinnych domów tak łatwo trafiła.

No tak, ale na to PiS liczy, na brak zaawansowania, jeśli chodzi o analizowanie tej sprawy przez społeczeństwo, przecież te aresztowania całkowicie absurdalne, niezasadne, karygodne można powiedzieć, ci prokuratorzy którzy wydali te postanowienia będą za to odpowiadać kiedyś, jestem o tym przekonany.

Myśli pan, że Donald Tusk odpowie jakoś Jarosławowi Kaczyńskiemu?

Myślę, że to Kaczyński zaczepia Tuska, to jest tak jak jest dwóch zawodników na ringu, jeden jest świetny profesjonalny wygrywa, drugi jest obolały i próbuje nawiązywać rywalizację, ale nie za bardzo jest w stanie ji ą nawiązać, bo ma naturalne deficyty, które wszyscy widzimy u Kaczyńskiego. To, że Kaczyński straszy, to, że ma prokuraturę, to, że ma służby, to, że chroni swój układ - wszyscy wiemy.

Jak pan sądzi, jaka będzie dalsza polityczna droga Donalda Tuska, myśli pan, że będzie swoją pozycję bardziej aktualizował w przyszłym roku? Było przemówienie w Łodzi miesiąc temu i od tego czasu zapadła cisza?

No bo to było znaczące przemówienie, zapowiedź tego, że oczekuje od opozycji wspólnego działania, integracji, wyznaczenia wspólnych celów. Premier Tusk zapowiedział wielką obywatelską manifestację 3 maja, będzie to pokazanie, że Polacy są przywiązani do wartości demokratycznych, więc trzeba się po prostu policzyć. Myślę, że oczekuje od nas od zjednoczonej opozycji takich działań, które nie będą powodowały dysonansów, a będą pokazywały, że wiemy gdzie chcemy dojść.

Ubiegły tydzień dla opozycji był pod tym względem udany?

Jestem krytyczny jeśli chodzi o takie działania, które powodują pewne zamieszanie i niespójność przekazu. Uważam, że odpowiedzialna opozycja powinna podejmować działania, które zawsze będą wartością dodaną dla przyszłych projektów, wszyscy wiemy, że potrzebna jest jedna lista do Europarlamentu, lista szeroka uwzględniająca różne wrażliwości. Żeby do tego dojść, trzeba podejmować działania, które mają zrozumienie społeczne, jeżeli powodują dysonanse poznawcze, no to jest to naszą odpowiedzialnością, by takich sytuacji nie było.

Wyobraża pan sobie wspólną listę z politykami lewicy np. z Leszkiem Milerem, Włodzimierzem Cimoszewiczem, a jednocześnie z politykami ważnymi dla PO - Bronisławem Komorowskim czy Radosławem Sikorskim?

Nie wiem czy wszyscy z wymienionych są zainteresowani kandydowaniem, ale to nie jest tak, że powinniśmy się zamykać na takie osoby które będą chciały służyć Rzeczpospolitej w Europarlamencie. Bardziej istotne jest to by budować wspólnotę, wspólnotę celów, a tym celem jest odsunięcie PiS-u od władzy i przywrócenie ładu konstytucyjnego, ale również przedstawienie atrakcyjnego dla Polaków programu społeczno-gospodarczego.

Czy Bronisław Komorowski byłby dobrą jedynką w Warszawie, bo o takich wariantach się słyszy.

Raczej się słyszało niż słyszy, oczywiście wykorzystywanie autorytetów, które już dzisiaj działają na rzecz dobrej sprawy jak np. obrona wolnych sądów: dlaczego nie? Przecież opozycja to nie jest tylko PO, Nowoczesna, czy Inicjatywa dla Polski, ale to są również postaci, które mają znaczący udział w tym wszystkim, w edukowaniu społeczeństwa czyli jak ważne są wolne sądy.

Do Europarlamentu startowałyby niektóre z postaci, które się wyróżniły wyrazistością w trakcie protestów przez ostatnie 3 lata?

Myślę, że to jest możliwy scenariusz, ale najważniejsze jest to żeby ze sobą rozmawiać. Nie wiem czy po tych ostatnich perturbacjach nie jest potrzebny okrągły stół opozycji, żeby wszyscy usiedli obok siebie i szczerze porozmawiali, przecież jak patrze na kalendarz to jestem przerażony za pół roku są wybory do Europarlamentu, to najwyższy czas żeby zacząć rozmawiać, budować minimum programowe i wspólne zobowiązania.

Ale, żeby to wszystko zrobić, trzeba mieć zaufanie między liderami.

Myślę, że zaufanie należy przede wszystkim budować w społeczeństwie. Po to są liderzy i politycy, żeby oni kreowali zaufanie wobec projektu.

Na ile ważne będzie to co robi Rafał Trzaskowski od kilku tygodni, na to co się wydarzy w przyszłym roku i na zwycięstwo opozycji. Pamiętam takie przemówienie Rafała Trzaskowskiego dokładnie sprzed roku, była jedna z rad krajowych PO i mówił o sprawczości,  kiedy w Warszawie opozycja pokaże nową sprawczość. Pan ten nowy styl u Rafała Trzaskowskiego widzi?

Sukces Rafała Trzaskowskiego i KO dało nadzieję. Ten wynik w drugich turach samorządowych kandydatów antypis lub też opozycyjnych wobec PiS, czerpał tę inspirację z pierwszej tury i ze zwycięstwa Rafała. Trudno powiedzieć, czy to jest nowy styl, na pewno inna prezydentura i od pierwszego dnia to udowadnia, po ślubowaniu spotkał się ze środowiskami warszawskich seniorów, potwierdził deklarację wyborczą, którą wobec tej grupy składał. Tam gdzie wycofuje się rząd Pis-u z jakichś działań związanych z aktywnością seniorów, to tam będzie aktywna Warszawa, aktywny samorząd.

A np. decyzja o tym, by samorządowa oprawa sylwestrowa była bez fajerwerków, tego nie było wcześniej?

No nie, ale myślę, że Rafał Trzaskowski widzi jak czasami polityka miejska lokalna potrafi wpływać również na innych prezydentów, ale też na inne osoby takie jak Jurek Owsiak, który zdecydował, że w przyszłorocznym światełku do nieba tych fajerwerków nie będzie, bo jednak w przestrzeni miejskiej, nie żyją tylko ludzie, ale również nasi przyjaciele czworonogi i dla nich takie huki są niebywale szkodliwe.

Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk również zdecydował, że nie będzie fajerwerków, ale ktoś mu przypomniał, że we Wrocławiu rok temu, też nie było i Rafał Dudkiewicz już rok temu zadbał o czworonogi. Pytanie co z przyszłością, uważa pan, że Rafał Trzaskowski kiedyś może być prezydentem Polski?

Przede wszystkim chcę by Rafał Trzaskowski był dobrym prezydentem mojego miasta, został zakontraktowany na 5 lat i liczę, że z tych wszystkich zobowiązań i deklaracji się wywiąże. Cieszy mnie to, że otworzył się na ruchy miejskie, na to, że szefowa i kandydatka ruchów miejskich na prezydenta już jest w ratuszu i współpracuje i dba o zieleń, ochronę środowiska. Każdy z nas Warszawiaków bardzo często widzi jaką uciążliwością dla nas jest smog i to, że w naszym mieście się ciężko oddycha.

Co zdecyduje o wyniku zjednoczonej opozycji za rok, co jest ważniejsze: to co zrobi opozycja, czy to co zrobi lub nie zrobi Jarosław Kaczyński i szeroko pojęty obóz rządzący?

Uważam, że te ostatnie dni pokazały, jak bardzo kompromituje się Zbigniew Ziobro jakim jest politykiem, którego kiedyś nazwał odpowiednio Leszek Miler i ta ocena z komisji śledczej pozostaje wciąż aktualna, całkowita kompromitacja prokuratora krajowego pana Świączkowskiego, który wskazując na wiceprzewodniczącego KNF-u na powiedział o tym, że to jest prawdziwa afera KNF. Czyli prokurator krajowy, który wpisuje się w PiS-owską narrację, kompletnie nieobiektywny  . To są ludzie skompromitowanie Ziobro, Świączkowski, ludzie bez jakiejkolwiek przyzwoitości, a słowa Ziobry na temat pana Kwaśniaka są skandaliczne, człowiek który został pobity, który miał być pobity na śmierć, który sprzeciwił się mafii skokowej, która ci panowie razem z kolegami chronili.

Czyli sugeruje pan, że bardziej kluczowe jest to co robi obóz władzy.

Myślę, że to jest równoległe, my na pewno nie mamy wpływu na haniebne działania PiS-owskiej ekipy, ale równocześnie naszą odpowiedzialnością jako polityków jest wygrać wybory i odsunąć tę ekipę od władzy.