Reklama

W Gdańsku żałują, pod Wawelem się cieszą

4 czerwca w Trójmieście koncerty i konferencja, spotkanie przywódców Grupy Wyszehradzkiej w Krakowie

Aktualizacja: 08.05.2009 07:50 Publikacja: 08.05.2009 05:54

Premier Donald Tusk

Premier Donald Tusk

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek

W obawie przed protestami związkowców premier Donald Tusk postanowił przenieść polityczną część uroczystości do Krakowa. W Gdańsku 4 czerwca nie dojdzie więc do spotkania przywódców państw Europy Środkowo-Wschodniej. Częścią programu miało być spotkanie z młodzieżą, zorganizowane przez Europejskie Centrum Solidarności (ECS). – Po decyzji

o przeniesieniu spotkanie z młodzieżą zostało anulowane. Straciliśmy wszyscy, „Solidarność”, Gdańsk, Polska, a także stocznia – mówi „Rz” o. Maciej Zięba, szef ECS.

W Filharmonii Bałtyckiej na Ołowiance odbędzie się jednak konferencja „Solidarność i upadek komunizmu” z udziałem m.in. Hansa-Dietricha Genschera, Vaclava Havla i Żelju Żelewa. Wieczorem na terenie stoczni odbędzie się koncert „Zaczęło się w Polsce”. Wystąpią m.in. Scorpions, Kylie Minogue, Tilt, Kombi, Lombard, Kora.

Żalu nie krył też prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. – Pragnę panom pogratulować – zwracał się do związkowców. – Dzięki temu, że zdecydowaliście się zorganizować 4 czerwca demonstrację na placu Solidarności, udało się wam uniemożliwić radosne obchodzenie

20. rocznicy pokojowego obalenia komunizmu przez „Solidarność” – mówił.

Reklama
Reklama

Decyzja o zorganizowaniu szczytu Grupy Wyszehradzkiej w Krakowie uradowała władze tego miasta. – Jesteśmy zadowoleni z tej propozycji. Bardzo się też cieszę, że pozostałe uroczystości zostaną w Gdańsku – powiedział prezydent Jacek Majchrowski. – Mamy doświadczenie merytoryczne i logistyczne – zapewniał.

Czy szczytowi nie zagrożą ewentualni demonstranci? – Wawel był zamkiem obronnym, położonym na wzgórzu, otoczony murem z opuszczanymi kratami i zaporami wypuszczanymi z ziemi. Jest to dobre zabezpieczenie – żartował Majchrowski.

Co o decyzji premiera uważają eksperci? – Wydarzenia ostatnich dni wynikają z tego, że Platforma nie poradziła sobie z problemem stoczni. Nawet jeśli premier nie mógł dla nich nic więcej zrobić, nie był dla stoczniowców wiarygodny, by ich o tym przekonać – komentuje „Rz” socjolog dr Barbara Fedyszak-Radziejowska.

Wczoraj stoczniowcy przyjęli zaproszenie premiera Donalda Tuska na przyszły tydzień do udziału w debacie telewizyjnej, w której będą dyskutować o obchodach, historii i „przede wszystkim o tym, co kto zrobił dla Stoczni Gdańskiej”.

Oprócz stoczniowców przeciw rządowi Platformy protestują związkowcy z Sierpnia ’80. W siedmiu miastach zablokowali wczoraj biura posłów PO, m.in. Janusza Palikota i bardzo ostro ich krytykującego Stefana Niesiołowskiego. Szef związku Bogusław Ziętek ogłosił, że protestujący nie opuszczą biur, dopóki rząd nie rozpocznie negocjacji w sprawie ich 21 postulatów.

[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autorów: [mail=p.kubiak@rp.pl]p.kubiak@rp.pl[/mail], [mail=j.sadecki@rp.pl]j.sadecki@rp.pl[/mail][/i]

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Prezydent zawetował ustawę o KRS. Oto jakie zapisy się w niej znalazły
Polityka
Rozłam w Polsce 2050 to dopiero początek? Ekspert nie wyklucza powstania nowej partii
Polityka
Czy prezydent Nawrocki paraliżuje rząd? Najnowszy sondaż przynosi wyraźny sygnał
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama