To jeden z najbardziej żywotnych tematów zakulisowych rozmów w Warszawie. Wcześniejsze wybory, na które miałby zdecydować się PiS poprzez nieuchwalenie w terminie budżetu. Sprawa była wielokrotnie komentowana i dementowana przez ważnych polityków obozu Zjednoczonej Prawicy, jednak cały czas żyje własnym życiem. Nasi rozmówcy nie mają jednak wątpliwości.

– Żadnych wcześniejszych wyborów nie będzie. To decyzja prezesa Kaczyńskiego. Ryzyko utraty władzy jest zbyt duże – mówi nasz informator z Klubu PiS. – W partii ciągle żywe jest wspomnienie 2007 roku, jeśli chodzi o wybór politycznej strategii i brak działań obliczonych na wyciszenie nastrojów. Byłoby dziwne, abyśmy zaprzeczyli sami sobie w tak fundamentalnej kwestii, jak wybory – dodaje.

Platforma gotowa

Inni rozmówcy twierdzą jednak, że pewności w tej sprawie nie ma. – Niepewność w obozie władzy i wśród przedstawicieli opozycji pozostanie aż do chwili, gdy ustawa budżetowa trafi na biurko prezydenta – podkreślają i dodają, że prezes uwielbia zmieniać zdanie, nawet w ostatniej chwili, gdy wszystko wydaje się być przesądzone.

– Rozmowy o ewentualnych korzyściach lub stratach z wcześniejszych wyborów trwają – przekonuje nas inny polityk PiS.

O wcześniejszych wyborach często mówią też politycy Platformy Obywatelskiej, którzy przekonują, że są gotowi na każdy scenariusz. W ubiegłym tygodniu lider PO Grzegorz Schetyna podał nawet datę wyborów – 17 marca.

– Schetyna bardzo chce doprowadzić do wchłonięcia mniejszych partii opozycyjnych przez Platformę. Straszy swoich partnerów, żeby skłonić ich do aliansu, który skończy się dla nich pożarciem – twierdził Jacek Sasin w rozmowie z portalem wp.pl.

Sasin przekonywał też, że wcześniejsze wybory to „abolutny fake news". Ale takich deklaracji ze strony PiS od czasu pojawienia się tego tematu w mediach – co stało się już w połowie grudnia – było już co najmniej kilkadziesiąt, wyrażanych na różne sposoby.

W środę wieczorem, tuż po spotkaniu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z wicepremierem Włoch Matteo Salvinim, odbyło się spotkanie koalicyjne. Zwykle tego typu narady odbywają się w tercecie: Kaczyński, Gowin i Ziobro. Tym razem uczestniczył w tej rozmowie również premier Mateusz Morawiecki.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już 28 września

Dowiedz się więcej

NBP i dziki

Jak wynika z naszych informacji, rozmawiano przede wszystkim o sprawach bieżących, w tym kryzysie wokół Narodowego Banku Polskiego. Tego samego dnia odbyła się bowiem konferencja prasowa z udziałem prezesa NBP Adama Glapińskiego, który m.in. zaatakował wicepremiera i ministra nauki Jarosława Gowina, który wcześniej mówił, że zarobki dyrektorek w NBP – jeśli są prawdziwe – są oburzające.

Na tym spotkaniu liderzy Zjednoczonej Prawicy zdecydowali, że PiS przyjmie własną ustawę o jawności zarobków w NBP. Taką decyzję zakomunikowała późnym wieczorem rzecznik PiS Beata Mazurek. – Ustawa wprowadzi także górną granicę zarobków dla osób zajmujących funkcje kierownicze w NBP – zapowiedziała.

To oznacza, że władze Zjednoczonej Prawicy wybrały kurs na pełne zwarcie z NBP. Wcześniej prezes PiS miał sygnalizować, że konieczne są dymisje dyrektorek, ale bez efektu.

Kwestia zarobków NBP nie jest jedynym problemem PiS w ostatnich dniach. W całym kraju odbywają się lub mają się odbyć protesty przeciwko odstrzałowi dzików. Temat ten praktycznie zdominował media społecznościowe. I jest też przedmiotem zainteresowania Kancelarii Prezydenta.

Nowe pomysły

Od czasu konwencji Zjednoczonej Prawicy w Szeligach prezes PiS Jarosław Kaczyński nie pojawiał się publicznie. Najbliższa okazja to niedzielna konwencja partii Jarosława Gowina Porozumienie, gdzie Kaczyński będzie gościem. W trakcie konwencji mają zostać przedstawione nowe pomysły programowe Porozumienia m.in. dotyczące energii, deglomeracji i strategia europejska. Plan energetyczny przedstawi m.in. minister Jadwiga Emilewicz.

Wkrótce nowe pomysły programowe przedstawi też PiS. Zgodnie z zapowiedziami mają one dotyczyć m.in. podatków czy wsparcia dla klasy średniej. PiS zaprezentuje je na konwencji na przełomie stycznia i lutego.