To pierwsze publiczne wystąpienie Guaido od dwóch dni, od czasu ogłoszenia się pełniącym obowiązki prezydenta Wenezueli.

Guaido zapowiedział, że społeczeństwo pozostanie na ulicach "dopóki nie zakończymy uzurpacji, utworzenia przejściowego rządu i wolnych wyborów".

Lider opozycji i prezydent Nicolas Maduro walczą o władzę od momentu, gdy 35-letni przewodniczący parlamentu ogłosił się w środę tymczasowym prezydentem, oświadczając, że inauguracja nowej sześcioletniej kadencji Maduro była bezprawna. Prezydent kraju, reagując na oświadczenie Guaido, powiedział, że jest otwarty na rozmowy "z tym młodzieńcem", ale opozycjonista zapowiedział, że nie weźmie udziału w "fałszywym dialogu".

Społeczność międzynarodowa jest podzielona na kraje, które uznają Guaido za prezydenta - w tym USA i kilkanaście krajów z regionu - oraz te, które nadal uznają Maduro - w tym Rosję i Chiny. Część państw wzywa tymczasem do dialogu. Meksyk zaproponował, że jest gotowy do przyjęcia uczestników rozmów.

W celu omówienia kryzysu ma się zebrać Rada Bezpieczeństwa ONZ.

Po przejęciu władzy przez Maduro w 2013 roku Wenezuela wpadła w kryzys gospodarczy, który wpędził miliony ludzi w ubóstwo. W kraju brakuje podstawowych artykułów pierwszej potrzeby, takich jak żywność i lekarstwa. Jak podaje ONZ, od 2015 roku z kraju uciekło około 2,3 miliona ludzi. Prognozuje się, że w tym roku inflacja w Wenezueli osiągnie 10 milionów procent.