O sytuacji Artura Ligęski informowaliśmy na początku lutego.

Wyrok na aresztowanego w maju ubiegłego roku Polaka zapadł 28 stycznia. Mimo że Ligęsce nie przedstawiono żadnych dowodów, nie znaleziono przy nim narkotyków ani nie stwierdzono ich w jego krwi, mężczyznę skazano na dożywocie.

Rodzina i przyjaciele zbierają pieniądze na adwokata, który odwoła się od wyroku, na zrzutka.pl. Koszt to około 100 tys. zł, dotychczas zebrano niecałe 20 tys.

Ostatnio nieco poprawiły się warunki bytowania Polaka w więzieniu - o tyle, że ma dostęp do leków i karimatę, na której sypia. Nadal przetrzymywany jest w izolatce o powierzchni 4 m kw.

O pomoc dla Ligęski zwrócił się Rzecznik Praw Obywatelskich. Adam Bodnar zaapelował do polskiego MSZ, by przy okazji pobytu w Warszawie delegacji ZEA, biorącej udział w konferencji bliskowschodniej, interweniowało w sprawie Polaka.

Biuro RPO otrzymało odpowiedź od Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Do poruszenia sprawy Ligęski "nie będzie okazji", bo minister Czaputowicz w ogóle nie będzie rozmawiał z delegacją ZEA.