Nowy rok Sejm może zacząć burzliwie. Sejmowa Komisja Regulaminowa w styczniu będzie debatować nad uchyleniem immunitetu Jarosławowi Kaczyńskiemu.
Domaga się tego Roman Giertych. Były lider LPR na początku roku pozwał prezesa PiS. Poszło o wywiad dla "Rz", w którym Giertych mówił, [link=http://www.rp.pl/artykul/16,434318.html "target=_blank"]że za rządów Prawa i Sprawiedliwości Kaczyński zbierał haki na politycznych przeciwników[/link], m.in. Grzegorza Schetynę i Donalda Tuska, a wszyscy politycy PO mieli mieć założone teczki.
Kaczyński zarzucił Giertychowi kłamstwo, a ten w rewanżu oskarżył go o zniesławienie. – Takie słowa naruszają moje dobra osobiste i wyczerpują znamiona przestępstwa – mówi "Rz" Giertych.
Były wicepremier wytoczył proces cywilny Kaczyńskiemu oraz wniósł sprawę karną o zniesławienie. Ale warszawski sąd zawiesił postępowanie, dopóki Kaczyńskiego będzie chronił immunitet.
– Liczę, że wysoka izba go uchyli – mówi Giertych. – Gdyby mnie premier Kaczyński przeprosił publicznie, to rozważyłbym wycofanie sprawy.
Giertych zgłosił już do sądu świadków, którzy mają poprzeć prawdziwość jego słów. Zeznawać mają m.in. Janusz Kaczmarek, szef MSWiA w rządzie Kaczyńskiego, Andrzej Lepper, wicepremier tego gabinetu, i prokurator Marek Wełna.
– Ponieważ część moich rozmów z Jarosławem Kaczyńskim była w cztery oczy, więc wnioskowałem, by sąd w procesie cywilnym przesłuchał nas obu przy udziale biegłego z zakresu wariografii – dodaje Giertych. – Jestem gotów poddać się takiemu badaniu i oczekuję tego od pana premiera Kaczyńskiego.
Politycy PiS bronią prezesa. – Komisja śledcza już badała rzekome naciski i nadużycia władzy przez PiS i żaden z zarzutów nie znalazł potwierdzenia – mówi Maks Kraczkowski, poseł PiS. – Wikłanie prezesa w procesy ma utrudnić działania opozycji.
Czy prezes PiS straci immunitet? – Najpierw komisja wysłucha obu stron, dopiero potem zdecyduje, co zarekomendować Sejmowi, który w głosowaniu ostatecznie zdecyduje – mówi Jerzy Budnik (PO), przewodniczący Sejmowej Komisji Regulaminowej. – To trudna sprawa, bo zarzuty dotyczą wykorzystywania organów państwa do politycznych celów.