– Zjazd dokonał wyboru i to jest normalny, demokratyczny wybór – powiedziała posłanka Elżbieta Jakubiak w niedzielę w Radiu Zet. Tak skomentowała wynik sobotniego kongresu partii Polska Jest Najważniejsza. Uczestniczyło w nim ok. 350 delegatów z całej Polski.
Joanna Kluzik-Rostkowska, dotychczasowa szefowa PJN, w wyborach nie startowała. Na stanowisko prezesa zaproponowała europosła Pawła Kowala.
Czarny piątek szefowej
Joanna Kluzik-Rostkowska nadzieję na wybór straciła w piątek wieczorem. Na trwającym kilka godzin posiedzeniu Klubu Parlamentarnego PJN została ostro skrytykowana przez klubowych kolegów za dotychczasową politykę partii.
– Starły się dwie koncepcje. Pierwsza: Kluzik-Rostkowskiej i Michała Kamińskiego, która zakłada, że największym zagrożeniem jest PiS i Jarosław Kaczyński, i z nimi trzeba walczyć; druga: że nie powinniśmy oglądać się na PiS i PO, ale budować silny ruch – mówi "Rz" poseł Lucjan Karasiewicz, rzecznik PJN. – Prawie cały klub opowiedział się przeciw pierwszej koncepcji.
W takiej sytuacji założycielka PJN zapowiedziała, że w wyborach nie wystartuje.
Byłą szefową PJN krytykowano też za "walkę z Radiem Maryja". Chodzi o zaproponowaną przez posła Jana Filipa Libickiego (PJN) i popieraną przez Kluzik-Rostkowską nowelizację ustawy medialnej, która mogłaby doprowadzić do odebrania Radiu Maryja statusu nadawcy społecznego.
– Walka z katolickim radiem została przez naszych działaczy w terenie odebrana bardzo źle – mówi "Rz" poseł PJN Andrzej Walkowiak.
Taka piękna katastrofa
Wśród uczestników kongresu trudno było znaleźć osoby wierzące, że PJN może jeszcze odnieść sukces. – Byłem w Warszawie na kongresie inauguracyjnym. Wtedy panowała wiara w to, że możemy odegrać rolę rozsądnej prawicowej partii między PO a PiS. Teraz przypomina to raczej stypę – mówił "Rz" jeden z działaczy z Kujawsko-Pomorskiego.
– Jest jak jest, ale nie mamy innego wyjścia, jak wziąć się do roboty i walczyć. Możemy zdobyć co najmniej 3 proc. i wtedy będziemy mieć pieniądze na działalność – ripostował delegat z Małopolski.
Delegaci nie kryli pretensji pod adresem liderów, którzy ich zdaniem zamiast budować partię, natychmiast zaczęli się kłócić. – Mieliśmy festiwal wzajemnych ambicji. Tylko pracy było za mało – podkreśla jeden z rozmówców.
Konflikty w PJN zaczęły się już na początku roku. W lutym "Rz" ujawniła, że europosłowie: Adam Bielan i Michał Kamiński budują wśród działaczy terenowych lobby, które ma zapewnić im miejsca we władzach ugrupowania. Ci zaprzeczali, ale w marcu Kluzik-Rostkowska wyrzuciła z partii Adama Bielana. Oficjalnie: za "bliskie kontakty z PiS". Tymczasem partia zaczęła dryfować w kierunku PO, a przewodnicząca i Michał Kamiński zaczęli spotykać się na nieoficjalnych rozmowach z politykami tej partii. W kuluarach PJN pojawiła się pogłoska, że starają się o miejsca na listach PO. Doszło też do konfliktu personalnego Kluzik-Rostkowskiej i Elżbiety Jakubiak.
Konflikty w PJN nie gasną i po kongresie. W sobotę Jan Filip Libicki w blogu, który prowadzi na Salonie24.pl, zarzucił Kowalowi, że pod jego przewodnictwem PJN zbliży się do PiS. "Jeśli Joanna odejdzie – odejdę i ja" – napisał.
– PJN to Projekt Już Niepotrzebny – ocenia Eryk Mistewicz, konsultant polityczny, jeszcze jesienią zagorzały sympatyk tej formacji. – To był dobry pomysł, była szansa na przyciągnięcie znanych nazwisk, ale pomysły po tygodniu się skończyły. Zaczęło się obumieranie.
Plan B Kluzik-Rostkowskiej
Po kongresie była szefowa PJN nagabywana przez dziennikarzy o jej polityczną przyszłość powiedziała, że ma plan B. Na pytanie o start z list PO nie odpowiedziała jednoznacznie.
– Wielokrotnie zapraszaliśmy ją do Platformy – mówi "Rz" posłanka Małgorzata Kidawa-Błońska. – Dotąd propozycje odrzucała, co teraz zrobi, zależy tylko od niej.
Inny ze znanych polityków PO mówi, że niewykluczone, iż była szefowa PJN zostanie zaproszona na sobotnią konwencję PO w Gdańsku.
– Joanna deklarowała, że zostanie. Jeśli przejdzie do PO, byłaby to zdrada, ale ja w to nie wierzę – komentuje Andrzej Walkowiak.