Macierewicz twierdzi w swoim felietonie, że trwająca kampania wyborcza przed wyborami do Parlamentu Europejskiego uwypukla programy poszczególnych partii lub koalicji, które podkreślają to, co dla nich najważniejsze.
Zdaniem posła, europejskość, którą podkreśla jako swój atut Koalicja Europejska właśnie, reprezentowana jest w tym przypadku głownie poprzez środowisko związane z PZPR i gen. Jaruzelskim - "mówiąc wprost – z komunistami i z okupacją komunistyczną".
Jako przykłady podał Macierewicz Leszka Millera - "bardzo ważną postać w aparacie komunistycznym"
- Głównie dał się poznać w ostatnich 30 latach na samym początku wtedy, gdy dostał olbrzymie pieniądze, które przywieźli funkcjonariusze służb specjalnych KGB, funkcjonariusze rosyjscy po to, żeby ułatwić start w nowej formule, formule SLD, dawnych komunistów - mówił Macierewicz.
Kolejna negatywna postać zdaniem wiceszefa PiS to Włodzimierz Cimoszewicz - zagorzały przeciwnik domagania się od Niemiec reparacji wojennych.
Innym przejawem europejskości KE ma być zdaniem Macierewicza "próba demoralizacji polskich dzieci". - Poprzez to, co nazwano seksualizacją, ale tak naprawdę przecież nie chodzi o żadną seksualizację – chodzi o demoralizację dzieci, rozbicie rodziny - przekonywał poseł.
Zastanawiał się, czy tego typu europejskość nie jest w istocie atakiem na Europę, a zwłaszcza na europejskie tradycje.