Prezydent uznał, że przekazana mu do podpisu nowelizacja ustawy o nasiennictwie jest niezgodna z prawem UE. Źle ocenił też sposób prowadzenia prac nad nią. Zapowiedział, że jeśli posłowie przyjmą weto, złoży w Sejmie projekt takiej ustawy, ale bez kontrowersyjnych zapisów o nasionach i roślinach genetycznie modyfikowanych.
To te przepisy wywołały protesty przeciwników GMO. Nie spodobało im się, że parlamentarzyści chcą dopuścić do rejestrowania modyfikowanych roślin, a wprowadzony przez nich zakaz obrotu takimi nasionami można łatwo obejść (ma to być efekt wpisania go na chybcika w ostatniej fazie prac nad projektem w Sejmie).
– To ryzykowny eksperyment ludzkości. Dopiero po wielu latach da się ocenić skutki produkowania np. modyfikowanej żywności – mówi „Rz" Paweł Połanecki z Koalicji Polska Wolna od GMO.
Wtóruje mu Jadwiga Łopata z Międzynarodowej Koalicji dla Ochrony Polskiej Wsi.
– Jeśli pojawią się u nas takie uprawy, nie będziemy już mieć wyboru, czy jeść produkty modyfikowane genetycznie, czy nie – zaznacza.
– Pyłki roślin się przemieszczają. Uprawy GMO zanieczyszczą te tradycyjne. Od tego już nie będzie odwrotu. Widać to na przykładzie USA i Kanady, gdzie pozwolono na takie uprawy – mówi. Jak dodaje, modyfikowaną soję czy kukurydzę zawierają na razie w Polsce głównie produkty wysokoprzetworzone.
Genetyk prof. Piotr Węgleński zaznacza jednak, że gdybyśmy uwolnili Polskę od GMO, nie byłoby się np. w co ubierać. – Ubrania są zrobione z bawełny modyfikowanej genetycznie. Wiele leków produkuje się z roślin GMO – wylicza i dodaje, że zakaz uprawy takich roślin to cofanie rolnictwa o 100 lat.
Genetycznych modyfikacji nie boi się też prezydent. – Lęki nie znajdują potwierdzenia w żadnych badaniach naukowych – przekonywał. Mówił również o sankcjach finansowych ze strony UE, której przepisy nie pozwalają na zakazywanie GMO.
– Tymczasem zakaz takich upraw wprowadziło aż osiem krajów Wspólnoty z Francją i Niemcami na czele. I nikt kary nie zapłacił – zauważa Łopata. – Dziś w Unii jest raczej klimat na to, by kraje same decydowały w sprawie genetycznie modyfikowanej żywności.
Co dalej z prezydenckim wetem? Wszystko wskazuje na to, że zostanie podtrzymane. PiS i SLD opowiedziały się przeciw nowemu prawu.
To drugie weto Bronisława Komorowskiego. W marcu zawetował ustawę o utworzeniu akademii lotniczej w Dęblinie. Sejm przychylił się do decyzji prezydenta.