Juan Guaido, lider opozycji i przewodniczący Zgromadzenia Narodowego (parlamentu) 30 kwietnia wystąpił w otoczeniu żołnierzy w bazie sił powietrznych La Carlota wraz z uwolnionym przez żołnierzy z aresztu domowego opozycjonistom oświadczając, że żołnierze przyłączą się do protestów zaplanowanych na 1 maja w Wenezueli. Guaido podkreślił, że w ten sposób rozpoczyna się "ostateczna faza" przejmowania przez niego władzy w kraju.

Guaido 23 stycznia ogłosił się tymczasowym prezydentem - za głowę państwa uznały go m.in. USA. Prezydenta kraju Nicolasa Maduro popierają m.in. Chiny i Rosja.

Władze Wenezueli zapewniają, że do Guaido przyłączyła się tylko "niewielka grupa wojskowych zdrajców".

"Siły zbrojne trwają niezmiennie w obronie konstytucji i legalnych władz. Wszystkie jednostki wojskowe rozmieszczone w ośmiu okręgach wojskowych informują, że w koszarach i bazach wojskowych nic się nie dzieje" - napisał Padrino.

"Odrzucamy ten zamach, który ma wypełnić nasz kraj przemocą. Pseudoprzywódcy stojący na czele tego wywrotowego ruchu wykorzystują uzbrojonych żołnierzy i policjantów na ulicach miasta, aby wywoływać niepokoje i wzbudzać terror" - dodał minister obrony.

"Bando tchórzy! Nadal będziemy trwać przy obronie konstytucyjnego porządku i pokoju w republice, wspierani przez prawo, historię i wszystko co słuszne. Zawsze lojalni, nigdy zdrajcy!" - kończy swój wpis Padrino.