Rzecznik rządu poinformował, że Theresa May "straciła zaufanie do zdolności (ministra)" do pełnienia obowiązków w jej gabinecie.
Rzecznik poinformował, że decyzja była spowodowana zachowaniem ministra w postępowaniu wyjaśniającym okoliczności wycieku informacji ze spotkania Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
- Premier dziękuje wszystkim członkom Rady Bezpieczeństwa Narodowego za ich pełną współpracę w tym postępowaniu i uważa sprawę za zamkniętą - dodał rzecznik.
Dymisja to efekt wycieku informacji z ubiegłotygodniowego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego, w czasie którego dano zielone światło dla starań chińskiej firmy Huawei o budowę sieci 5G w Wielkiej Brytanii.
Szczegóły decyzji trafiły do mediów. Rząd oficjalnie nie potwierdził informacji, że taka decyzja zapadła.
May w liście do Williamsona napisała, że "nie zachował tych samych standardów" co inni ministrowie przepytywani na okoliczność wycieku informacji.
Dodała, że postępowanie "dostarczyło dowodów sugerujących odpowiedzialność" ministra obrony za wyciek informacji i że nie ma "innej, wiarygodnej wersji wydarzeń wyjaśniających ten wyciek".
Williamson wcześniej zdecydowanie zaprzeczał, jakoby miał coś wspólnego ze sprawą wycieku informacji z posiedzenia Rady. Po dymisji w rozmowie ze Sky News Williamson przysiągł na życie swoich dzieci, że to nie on jest źródłem wycieku. Dymisję uznał, za efekt politycznej rozgrywki jego rywala, Marka Sedwilla.