Burmistrz Ursynowa i lider Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej był współwłaścicielem, a obecnie jest prokurentem w prywatnej spółce BCG. Łączenie tych dwóch funkcji, według części prawników może być niezgodne z art. 4 pkt 2 i 6 ustawy antykorupcyjnej, dot. ograniczenia prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne.
Informacja o pełnieniu funkcji w spółce BCG, widnieje w Krajowym Rejestrze Sądowym. Spółka BCG zajmuje się wydawaniem czasopism, produkcją filmową i zarządzaniem stronami internetowymi.
- Dotarły do nas te informacje. Wojewoda zgodnie z procedurą wysłał pismo do prezydent Warszawy o wszczęcie postępowania wyjaśniającego - mówiła Radiu ZET rzecznik wojewody mazowieckiego Jacka Kozłowskiego Ivetta Biały
Jeśli potwierdzą się wątpliwości prawników, Guział może zostać odwołany ze stanowiska. - Jak tylko zapoznamy się z argumentami Wojewody wystąpimy do Rady Dzielnicy o przysłanie wyjaśnień - mówi rzecznik stołecznego ratusza Bartosz Milczarczyk.
Kto będzie nowym prezydentem Warszawy?
Wojna przed referendum
Zarzuty jakie postawiono burmistrzowi Ursynowa komentowali w programie Moniki Olejniki politycy z różnych partii.
- Gratulacje dla Platformy. Wreszcie coś znaleźliście na Guziała. Wiewiórki szukały i szukały, wreszcie się doszukały. Jest problem Guziała, a nie Hanny Gronkiewicz-Waltz. O to chodziło, gratulacje – komentował Marek Sawicki z Europy Plus.
Zarzutów wobec Piotra Guziała bronił Stanisław Żelichowski z PSL. - Jeżeli Radio ZET podaje prawdę, to on złamał prawo. Nie można tłumaczyć, że to jest przykrycie kogoś, tylko mamy problem i jeżeli on ma tego typu problem, to z tego nie wyjdzie - mówił.
- Trzeba to sprawdzić, jasne, ale jeśli to ma być przeciwwaga dla tej fatalnej polityki Hanny Gronkiewicz-Waltz, to to jest kapiszon - odpowiedział Adam Hofman z PiS. - On musi przestrzegać prawa, ale przez to co on zrobił obywatelom nie żyje się gorzej, a przez to co robi Hanna Gronkiewicz-Waltz Warszawiakom żyje się fatalnie – dodał polityk. – Nic nie przysłoni tego, co tak boli Warszawiaków, a co Piotr Guział trafnie zdiagnozował, inicjując wniosek o referendum – poparł Hofmana Zbigniew Ziobro z Solidarnej Polski.
Wątpliwości co do zarzutów wyraził doradca prezydenta Tomasz Nałęcz. - Znam Guziała. To sympatyczny, kompetentny człowiek i nie sądzę, żeby popełnił taki szkolny błąd – mówił.
Szukanie "haków"
Sam Piotr Guział zarzuty odpiera. Jak mówi, z funkcji prokurenta zrezygnował w 2010 roku i może to potwierdzić. Winą za nieporozumienie obarcza władze spółki lub KRS, dodając, że nie odpowiada za ich działania. W odpowiedzi na zarzuty, Guział powiedział też, że stawiane mu oskarżenia to "sięganie po haki" ze strony Platformy, w tym Jacka Kozłowskiego.
W odpowiedzi na domysły polityków oraz zarzuty burmistrza Ursynowa, Wojewoda Mazowiecki Jacek Kozłowski wydał oświadczenie. Kozłowski potwierdza, że wysłał do prezydenta Warszawy pismo z prośbą o przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego w sprawie Guziały, podkreślając jednocześnie, że rocznie takich spraw jest około stu, a sposób działania zawsze wygląda tak samo.
Wojewoda podkreślił też, że "jego urząd ma obowiązek reagować na każdy tego typu sygnał od obywateli i że w tym wypadku była to reakcja rutynowa, nieróżniąca się niczym od setek podobnych sytuacji w przeszłości".