Lider PSL podkreślił, że w kolejnej kampanii nie chce już podkreślać, że nie jest zwolennikiem adopcji dzieci przez homoseksualistów, a małżeństwo - to związek kobiety i mężczyzny.

Kosiniak-Kamysz komentował doniesienia mediów o sporze wewnątrz PSL, dotyczącym krytyki jego zachowania przez Waldemara Pawlaka podczas wystąpienia Leszka Jażdżewskiego na Uniwersytecie Warszawskim.

- Moja zasada brzmi: co zdarzyło się w PSL, zostaje w PSL. Nie zamierzam jej łamać. Odpowiadałem na wystąpienie Pawlaka, ale to zostaje wewnątrz - mówił Kosiniak-Kamysz podkreślając, że odciął się od wystąpienia Jażdżewskiego.

Szef Stronnictwa zapewnił, że nigdy nie grał przeciwko nikomu ze swojej partii i odpowiada za "życie PSL, a nie za jego piękną śmierć".

Lider PSL przypomniał, że Stronnictwo tworzy Koalicję Polską na wybory parlamentarne i zaprasza do niej wszystkich, którzy podzielają program i poglądy PSL.

Kosiniak-Kamysz przekonywał, że Koalicja Polska jest "poważną propozycją" dla tych, którzy chcą "w centrum politycznym siły chrześcijańskiej, ludowej, związanej z tradycją, z kulturą, ale też otwartej na przyszłość". - Takiej siły zbrakło.