Gawkowski mówił w Polsat News, odpowiadając tym, którzy - jak stwierdził - "uważają, że powinniśmy startować ze wspólnych list z Platformą Obywatelską, a Donald Tusk powinien być liderem całej opozycji" zapewnił, iż "Lewica idzie swoją drogą".

- Lewica nie zrezygnuje ze swojej podmiotowości. Nawet Lewica, która się spiera personalnie, to Lewica, która ma mądrość i na pewno nie doprowadzi do sytuacji, w której będzie "zwasalizowana" przez Platformę Obywatelską - zapewnił Gawkowski.

Szef klubu Nowej Lewicy podkreślił, iż "Lewica jest zjednoczoną walką z Prawem i Sprawiedliwością".

W kontekście startu opozycji w wyborach z jednej listy Gawkowski przypomniał, że wariant taki był już realizowany w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2019 roku.

- Grzegorz Schetyna w 2016 roku zaproponował totalną opozycję. Donald Tusk proponuje totalną opozycję 2.0. Nie wiem czym ona się różni, ale wiem, że sposób myślenia Schetyny z 2019 roku przyniósł porażkę i 2020 roku, w wyborach prezydenckich również - mówił poseł.

Gawkowski zaproponował, by - zamiast tworzyć jedną listę opozycyjną - sformować dwa bloki. Jeden z nich miałby łączyć "środowiska związane z Lewicą".

- W takim dwubloku jest szansa przede wszystkim na to, że wygramy, a po drugie stworzymy "rząd rozsądku społecznego". To nie będzie rząd liberalny, nie będzie zabierał nic, nie podniesie podatków. Zachowa to co PiS dał, ale wpuści też "świeże powietrze" do kraju  i naprawi relacje z Unia Europejską - ocenił.