Schetyna mówił o kampanii wyborczej przed zbliżającymi sie wyborami parlamentarnymi, a szczególnie o wyjściu Polskiego Stronnictwa Ludowego z Koalicji Europejskiej.

Ludowcy zdecydowali o utworzeniu własnej koalicji i prowadzą rozmowy z innymi ugrupowaniami.

Według Schetyny PSL podjęło duże ryzyko, budując swoją koalicje od podstaw, zamiast wykorzystać potencjał już istniejący.

- Jestem zwolennikiem budowania od 38,5 proc. w górę, bo taki był wynik Koalicji Europejskiej - mówił Schetyna. Podkreślił, ze od początku deklarował, że jest zwolennikiem jednego dużego, wspólnego bloku i przekonania, że "można te wybory wygrać".

Mimo ogłoszonej już decyzji PSL o tworzeniu Koalicji Polskiej, lider PO stwierdził, że do końca czerwca ma się spotkać z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem "na rozmowy o wspólnej przyszłości".

Schetyna zdradził też patent na wygrane wybory. Ma to być po pierwsze koalicja, składająca się nie tylko z partii politycznych, ale i ze środowisk samorządowych. Po drugie - w sztabach wyborczych muszą się znaleźć ludzie gwarantujący wiarygodność, a po trzecie - sztaby na poziomie okręgów wyborczych, otwarte na relacje z wyborcami i zachęcające ich do politycznej aktywności.

Ten ostatni punkt ma być pomysłem Krzysztofa Brejzy, który został szefem sztabu PO-KO w wyborach do Sejmu.