We wrześniu rozstrzygnięty został konkurs na obsługę systemów informatycznych KRUS. Kontrakt otrzymało konsorcjum Unizeto Technologies i Asseco Poland, które przedstawiło najkorzystniejszą ofertę w przetargu. Wartość tej oferty opiera na niemal 60 mln złotych.

Obie firmy mają obsługiwać system, który usprawni funkcjonowaniu instytucji i pozwoli na prowadzenie nowoczesnej administracji publicznej, przez 48 miesięcy.

Jak informuje "Gazeta Polska", prezesem i jednym z głównych akcjonariuszy jest Andrzej Bendig-Wielowiejski, który od 2007 r. pełni funkcję Konsula Honorowego Federacji Rosyjskiej w Szczecinie.

W 1991 roku został dyrektorem naczelnego Zakładu Elektronicznej Techniki Obliczeniowej w Szczecinie. Później go sprywatyzował i zmienił nazwę firmy właśnie na Unizeto. Jego firma była twórcą pierwszego w Polsce urzędu certyfikacyjnego związanego z podpisem elektronicznym.

Jak podaje "Gazeta Polska", to nie pierwsza umowa Unizeto z KRUS. Cztery lata temu spółka związała się z Kasą kontrakt na eksploatację, modyfikację serwisu oraz prowadzenie prac rozwojowych systemów informatycznych. Jego wartość opiewała na 22 mln złotych.

Unizeto obsługiwało także inne rządowe systemy. Firma miała podpisane umowy m.in. z Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia i Rządowym Centrum Bezpieczeństwa. Tygodnik zaznacza też, że certyfikatów bezpieczeństwa Unizeto używała Państwowa Komisja Wyborcza podczas ostatnich wyborów.

Zdaniem PiS to skandaliczna sytuacja. Partia będzie się domagać wyjaśnień od premier Ewy Kopacz. – To nie tylko skandal, ale zupełna kompromitacja tzw. polskich służb. Mówię "tak zwanych", bo jeśli kontrwywiad o takim zdarzeniu nie informuje polityków, to znaczy, że nie działa. Jest też taka możliwość, że politycy posiedli tę wiedzę od służb, ale nie zareagowali. Wówczas mamy do czynienia z totalną kompromitacją rządu. Niezależnie od tego, jak było, sprawą musi się zająć prokuratura – komentował w Telewizji Republika Piotr Naimski.