W radiu Kraków Gowin mówił m.in. o kontrowersyjnych słowach Jarosława Kaczyńskiego z sobotniej konwencji PiS w Lublinie. Prezes PiS powiedział wówczas, że "Kościół był i jest głosicielem jedynego, powszechnie znanego w Polsce systemu wartości, poza nim mamy tyko nihilizm, który odrzucamy".

Kaczyński stwierdził także, że Kościół powinien być ważny dla każdego polskiego patrioty, "niezależnie od tego, czy ktoś jest wierzący, jest agnostykiem lub jest zupełnie niewierzący".

Jarosław Gowin stwierdził, że sam takich słów by nie użył. Mówił, że jest wiele religii "z pięknym przesłaniem", które je łączą.

- Wszyscy znamy wielu wspaniałych ludzi, którzy są niewierzący, ale kierują się twardymi i mądrymi zasadami - mówił Gowin tłumacząc, że prezes miał na myśli raczej, że Kościół jest "zwornikiem polskiej tradycji", więc jego słów nie należy rozumieć dosłownie.

Jarosław Gowin pytany był także o kandydaturę Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na stanowisko premiera, co ogłosił lider PO Grzegorz Schetyna.

Polityk Porozumienia stwierdził, że Kidawa-Błońska jest osobą "sympatyczną i kulturalną", ale została "wcyciągnięta" w ostatniej chwili i nie wpłynie to na wynik kampanii.

Gowin ocenił, że w tym ruchu szefa PO jest raczej próba zapobiegnięcia przepływu wyborców Koalicji Obywatelskiej na stronę lewicy. Przepływ ten może powstrzymać właśnie Kidawa-Błońska, która według Gowina ma "lewicowe poglądy moralne".