Informację tę podał podczas środowego posiedzenia sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, która dyskutowała m.in. o głośnej dymisji komendanta głównego policji Zbigniewa Maja.

Informacja o rzekomym rozpracowywaniu dziennikarzy przy okazji afery taśmowej wypłynęła z KGP niedługo po tym, gdy Maj został szefem policji.

Tuż po jego odwołaniu, które miało miejsce 11 lutego, prokuratura orzekła jednak, że w materiałach przekazanych przez policję nie znaleziono dowodów na bezprawne działania wobec dziennikarzy.

Koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński i Mariusz Błaszczak, szef resortu spraw wewnętrznych, zapewnili, że audyt dotyczący m.in. inwigilacji dziennikarzy w związku z aferą taśmową wciąż trwa.

Posłowie Platformy, która złożyła wniosek o wotum nieufności wobec szefa MSW, pytali Mariusza Błaszczaka m.in., czy próbował weryfikować informacje o rzekomych nielegalnych podsłuchach dziennikarzy.

Nawiązując do tego, Kamiński powiedział: – Informuję państwa oficjalnie, że w tym momencie istnieje lista 48 dziennikarzy, którzy w czasach rządów PO i PSL byli inwigilowani przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Być może lista ta ulegnie rozszerzeniu.

Minister nie odpowiadał na pytania opozycji, jaką formę miała inwigilacja – czy chodziło o stosowanie technik operacyjnych, czy też np. o pobieranie billingów lub danych geolokalizacyjnych. Dodał, że nie może przesądzić, czy inwigilacja wobec dziennikarzy była legalna czy nie.

Na brak odpowiedzi na pytanie o legalność działań ABW zwraca uwagę koordynator służb specjalnych w rządzie PO–PSL Marek Biernacki.

– Podejrzewam, że jest to temat zastępczy, żeby przykryć wpadkę z policją (z dymisją Maja – red.) – stwierdził Biernacki.

Zaznaczył, że choć jeden przypadek nielegalnego inwigilowania dziennikarzy byłby czymś bardzo nagannym.

Zwrócił uwagę, że mogło chodzić o czynności na zlecenie prokuratury (a więc legalne) w takich sprawach, jak poszukiwanie źródeł przecieków informacji niejawnych do prasy, afera taśmowa, gdzie nagrania krążyły w mediach, lub ewentualna współpraca z Rosją, która prowadzi wojnę informacyjną z Zachodem.

Kamiński zapowiedział, że lista dziennikarzy zostanie przekazana posłom z Komisji ds. Służb Specjalnych. Dodał, że o sprawie poinformowano premier Beatę Szydło.

Odnosząc się do sprawy Maja, Kamiński zauważył, że gdy CBA w maju 2014 r. skierowało do łódzkiej prokuratury materiały dotyczące inspektora, wówczas wicekomendanta wojewódzkiego policji w Gdańsku, ABW prowadziła postępowanie dotyczące przyznania mu certyfikatu dostępu do informacji tajnych UE i NATO. – W sierpniu 2014 r. taki certyfikat został wydany – poinformował. Jego zdaniem to niepokojące, że jedna służba rozpracowywała Maja, a druga przyznała mu certyfikat.

Kamiński zapewniał, że on sam dowiedział się od nowego szefa CBA o sprawie insp. Maja w dniu jego nominacji na szefa policji (11 grudnia 2015 r.), ale już po tym fakcie.

Poseł Platformy Marek Wójcik uznał, że skandalem jest to, iż szef MSW nominował na tak wysokie stanowisko „człowieka, w stosunku do którego można sformułować tak wiele oskarżeń".