Wicekoordynator służb specjalnych przekonywał, że w ustawie antyterrorystycznej nie zaszły gruntowne zmiany. Została ona uchwalona bez obecności posłów Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej. - Posłowie PO i Nowoczesnej nie wytrzymali ośmiu godzin ciężkiej pracy, ale wcześniej pracowali konstruktywnie. Zmiany w ustawie nie są zasadnicze, zmieniono różne zapisy żeby były precyzyjniejsze – przekonywał Wąsik. Mówił, że wprowadzono zapis, który pozwoli na pobieranie materiału DNA od obcokrajowców.

- To nie jest blokowanie stron, tylko konkretnych treści. Za zgodą sądu będziemy mogli poprosić administratora strony żeby usunął z niej konkretną treść. Np. gdy na jakiejś stronie pojawiła się instrukcja jak skonstruować bombę – wyjaśniał zastępca ministra Mariusza Kamińskiego.

W rozmowie poruszono również wątek kart pre-paid. Wąsik zapewnił, że Polacy będą mieli czas do 1 lutego 2017 r. na ich zarejestrowanie. - Wszyscy Polacy, którzy używają kart pre-paid będą mogli ich nadal używać, ale będą musieli je zarejestrować, tak by każda karta była połączona z nazwiskiem jej posiadacza.

Według Wąsika działania operacyjne prowadzone przez służby wobec jego żony, której rozmowy telefoniczne były podsłuchiwane, wyjaśni sąd. - Moim zdaniem to jest przekroczenie uprawnień – powiedział gość #RZECZYoPOLITYCE.

Zakomunikował, że są sprawdzane różne zaniedbania, których dopuszczali się byli szefowie specsłużb. - Dotyczą zaniechań i przekroczenia uprawnień – powiedział Wąsik. - CBA podejmuje teraz te sprawy, dlatego nie można o tym teraz mówić – argumentował, dlaczego nie może powiedzieć o konkretach.

Wąsik przekonywał, że za rządów byłego szefa CBA Pawła Wojtunika podlegająca mu instytucja przestała patrzeć rządzącym na ręce. - CBA zamiast tego, przyglądało się instruktorom nauki jazdy lub wójtom. W mojej ocenie kelnerzy lepiej patrzyli na ręce rządzącym niż Paweł Wojtunik.

Jako pozytywny przykład rozpoczętej sprawy przez CBA za czasów Wojtunika, Wąsik wskazał aferę podkarpacką. - Sprawa podkarpacka jest niezłą sprawą, ale nie dotyczy ona głównej partii rządzącej, tylko pobocznej – mówił Wąsik.

Zastępca koordynatora służb specjalnych sugerował na związki z infoaferą dzisiejszego lidera PO Grzegorza Schetyny, który w tamtym czasie był szefem MSW. – Ludzie zamieszani w aferę byli rekomendowani przez Schetynę – argumentował.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Wąsik przekonywał, że służby zajmą się także aferą taśmową, ale to potrwa, bo jest bardzo dużo materiałów związanych z aferą, które trzeba przeanalizować. - Na pewno aferę taśmową trzeba wyjaśnić nie tylko od strony kto nagrywał, ale też pod kątem tego co mówiono podczas nagranych rozmów – mówił. Nie chciał jednak zdradzić czy tropy prowadzą za granicę.

Zdaniem gościa wszystkie służby zawiodły po katastrofie smoleńskiej. - Wszystkie służby powinny rzucić wszystkie siły i sprawdzić dlaczego do tego doszło. A państwo zachowało się tak, jakby ukradziono rower na Pradze – mówił obrazowo Wąsik.

Według zastępcy koordynatora jest wiele spraw w CBA, które były zamykane z błahych powodów, a teraz są na nowo wszczynane.

Prowadzący program red. Andrzej Stankiewicz zapytał również o niedawne wejście CBA do Ratusza w Warszawie. - Myślę, że bardzo szybko poznacie państwo efekty tej kontroli – przekonywał Wąsik. - Małe dziecko wie, że w Warszawie wyciekają duże pieniądze. Na podstawie fałszywych aktów notarialnych, dzięki współpracy różnych grup.