Prof. Kochanowski został zaatakowany przez mężczyznę w tramwaju, po tym jak nie zgodził się na to, by nie rozmawiać ze swoim przyjacielem, profesorem Uniwersytetu w Jenie, po niemiecku. Według relacji ofiary ani motorniczy, ani pasażerowie tramwaju nie zareagowali na tę napaść.

- Nie sposób przejść obojętnie obok kolejnego ataku agresji - mówi w apelu zamieszczonym na Facebooku posłanka Nowoczesnej, która pyta też czy "już nie wolno rozmawiać w językach obcych w polskiej komunikacji miejskiej?".

Scheuring-Wielgus podkreśla, że po incydencie w stołecznym tramwaju "od rana czekała na reakcję władz Rzeczpospolitej Polskiej".

Następnie zauważyła, że ani minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski, ani szef MSW Mariusz Błaszczak "nie muszą nigdzie lecieć, aby potępić tego rodzaju zachowanie".

To aluzja do wizyty polskich ministrów w Wielkiej Brytanii, do której doszło w związku z tym, że w Harlow doszło do napaści młodych Brytyjczyków na Polaków, która doprowadziła do śmierci jednego z nich.

- Panie prezydencie czy nie widzi Pan, że radykalizacja języka i zachowań jest zagrożeniem dla ładu społecznego w Polsce? Czy panowie czekają na to, by jutro kupić gazety z nagłówkami "Polak zabił Polaka"? - pyta posłanka Nowoczesnej.