Wielu polityków skrytykowało wczorajsze wystąpienie Lecha Wałęsy. - W środku stanu wojennego atakują nas ze wszystkich stron, a on, kozak, zakłada Solidarność Walczącą. Co to było? Zdrada, proszę panów! Zdrajca! Taka jest prawda - mówił o zmarłym w poniedziałek Kornelu Morawieckim, na konwencji Koalicji Obywatelskiej w Warszawie.

Czytaj także: 

Brudziński: Oklaski i śmiech przejdą do historii hańby

Dworczyk: Wałęsa ich zwalczał. Ze strachu przed prawdą

Nitras: Lech Wałęsa ma pewne poczucie żalu

- Oberwę za to, ale muszę powiedzieć - mówił Wałęsa. - Wybaczyłem szefowi „Solidarności Walczącej”, bo po chrześcijańsku należy to zrobić. A co oni z niego zrobili? Bohatera - ocenił były prezydent na konwencji KO.

Wałęsa dziś rano odniósł się do swojej wypowiedzi. 

"Myślenie ma przyszłość. Uwierzcie wreszcie, gdybym myślał i robił jak mi wtedy i dziś proponowano i udowadniano, naprawdę żylibyśmy dziś bez zmian z powojennym KOMUNISTYCZNYM PODZIAŁEM" - napisał były prezydent.

Najwięksi politycy światowi i polscy z Ojcem Świętym i Prymasem Polski namawiali mnie podobnie jak Wy dziś. Musiałem nie posłuchać i teraz Was nie posłucham. Robiłem i postępowałem po swojemu i tak będzie. Nawet jeśli dziś wygracie, to tylko po to, by jutro przegrać. Wy chcecie wygrywać, a ja aby rozwiązywać problemy" - dodał Wałęsa.