Jaki efekt mają przynieść sejmowe protesty w czasie Świąt?

Sławomir Nitras, poseł Platformy Obywatelskiej: Ten protest już przyniósł pierwsze efekty. Choćby kwestia obecności dziennikarzy w Sejmie. Nie wiemy jak ona będzie ostatecznie uregulowana, ale będzie trudno PiS-owi wprowadzić te zakładane pierwotnie drakońskie zakazy.

Jakie jeszcze są efekty protestu?

Drugim efektem jest zwrócenie uwagi opinii publicznej na styl pracy Sejmu rządzonego przez PiS. Oni cały czas przesuwali granicę ograniczania swobody wypowiedzi i pełnienia mandatów przez posłów opozycji. Tego procesu chyba nie będą mogli kontynuować. Nie wydaje mi się możliwe, żeby Kuchciński wrócił i zachowywał się tak jak przed protestem, kiedy nagminnie przerywał posłom i rzadko kto mógł skończyć swoje wystąpienie. Media zauważyły jak wyglądają protokoły Sejmu. Jak często Marszałek łamie prawo.

Prawdziwym celem jest zmuszenie PiS do przestrzegania Konstytucji RP. Powrotu do obowiązywania w Polsce prawa i obrony wolności obywatelskich. Przedstawiliśmy nasz manifest - dekalog naszej wolności.

Nie szkoda panu świątecznego czasu z bliskimi na politykę?

Mam dzielną żonę i córki. Nie zastanawiały się tylko wsiadły w pociąg i zjedliśmy kolacje wigilijną wspólnie w Warszawie. Nie usiedziałbym w domu przy stole świątecznym ze świadomością, że moje koleżanki i koledzy są na sali plenarnej w Sejmie. Nigdy nie miałem możliwości podzielenia się opłatkiem z tyloma dobrymi ludźmi. Nigdy nie otrzymałem takiej ilości dobrej energii i takiej ilości świątecznego jedzenia jak wczoraj od życzliwych ludzi przed Sejmem.

To była niezwykła Wigilia Bożego Narodzenia. Cieszę się, że ją przeżyłem. Niczego nie straciłem, a wiele zyskałem.

Kancelaria Sejmu zdecydowała się ułatwić panu spotkanie w Sejmie z bliskimi. Nie podzieliło to protestujących posłów?

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Nie pozwolono mi wejść z rodziną do Sejmu. Mieliśmy skromną wieczerzę przygotowaną dla posłów w Sejmie. Mojej rodzinie pozwolono wejść tylko do hotelu sejmowego, tyle że ja nie mieszkam w hotelu. Ostatecznie zjedliśmy w gronie rodzinnym w moim mieszkaniu. Ale to nie ma znaczenia. Wigilia była wyjątkowa i wspaniała.

Ile osób zebrało się na Wigilii przed Sejmem? Byli tylko działacze KOD, PO i Nowoczesnej?

Nikt nikogo nie pytał o przynależność. Ok. 22.30 było na pewno ponad 1000 osób. Ale wiem, że ludzie przychodzili cały wieczór i było tez duże zgromadzenie po Pasterce. Ja wtedy byłem na sali. Na zewnątrz byli inni posłowie.

Kościelni hierarchowie podczas świątecznych kazań zachęcają posłów opozycji do zakończenia bojkotu w Sejmie i powrotu do bliskich. Brak wsparcia Kościoła zaskakuje?

Nie mamy w zwyczaju wykorzystywać Kościoła w swojej działalności publicznej. Nie mam zamiaru też nikogo oceniać. Święta to czas okazywania sobie dobroci. Cieszę się z każdego dobrego słowa, również skierowanego ze strony osób duchownych. Wielu modliło się za nas. Dzwonili i pisali do nas. Dziękujemy za każda modlitwę i odwzajemniamy się tym samym. Sprzed Sejmu emanują dobre uczucia i jesteśmy tą atmosfera przesiąknięci.

Zapowiadana jest zmiana system wyborczego, o której PiS mówił wcześniej. Ruch Kontroli Wyborów przesłał prezydentowi Andrzejowi Dudzie koncepcję zmian systemu wyborczego. W propozycjach Ruchu znajduje się m.in. uchylenie Kodeksu Wyborczego, wygaśnięcie kadencji Państwowej Komisji Wyborczej oraz likwidacja ciszy wyborczej. Czy opozycje te propozycje również oprotestuje?

Nie znam tych propozycji, ale warto żeby opinia publiczna poznała przywódców tego ruchu. Zresztą ciekawe, że propozycja pojawia się w Święta Bożego Narodzenia. Ja miałem okazje obserwować ich w trakcie prac nad ustawą o zakazie obrotu ziemią rolną, bo w tej sprawie też są "ekspertami" i z dużą nieufnością podchodzę do jakiejkolwiek ich propozycji. To są ludzie zacietrzewieni, niekompetentni, których PiS chętnie wykorzystuje do wykonywania "brudnej roboty". Nie mam złudzeń, że to jest tak naprawdę propozycja PiS. Czy ma charakter testowania opinii publicznej, czy to realny projekt dowiemy się wkrótce.

- rozmawiał Jacek Nizinkiewicz