Scenariusz ten miałby przewidywać złożenie mandatu senatora przez Barbarę Borys-Damięcką, senator z Warszawy. W wyborach uzupełniających do Senatu miałby wówczas wystartować Donald Tusk. Obecnie realizacja tego planu jest uzależniona od tego czy Tusk zdecyduje się na powrót do polityki krajowej.
- Nie boję się powrotu Donalda Tuska - zapewnił Czarnek pytany o taką możliwość.
Czarnek przyznał, że wejście do Senatu Tuska z okręgu obejmującego warszawskie dzielnice Mokotów, Ursynów, Wawer i Wilanów "to nie jest problem".
- Ale wejście Tuska do polityki to jest trochę zgrana karta, więc to nie jest problem - dodał Czarnek.
Minister podkreślał, że Tuska obciąża "wiele zaniedbań" i "kiepskiej polityki".
- To człowiek znany z tego, że kiedy był premierem w budżecie państwa było co roku o 100 mld zł mniej. To jest pytanie - również do Donalda Tuska jako senatora - mówił Czarnek.
- Nie boimy się Tuska, życzymy wszystkim wszystkiego najlepszego - dodał.
- Siła Zjednoczonej Prawicy polega na tym, że my robimy swoje, realizujemy swój plan. To co się dzieje na opozycji w mniejszym stopniu nas interesuje - podsumował.