Kilka dni temu Konrad Szymański poinformował, że to PiS wprowadzał Polskę do Unii Europejskiej w 2004 r. Jest pan zaskoczony tymi słowami? - Umiarkowanie zaskoczony, bo proces pisania polskiej historii na nowo i od nowa toczy się od jakiegoś czasu, więc wypowiedź pana Szymańskiego się w to wpisuje – komentował Miller. - Nie wykluczam, że przy kolejnej rocznicy wejścia do UE zdjęcie ze mną zostanie zniszczone, a w moje miejsce zostanie wstawiony jakiś polityk PiS – dodał.

 

Były premier kontynuował wątek zmieniania historii przez PiS, oceniając to jako propagandę. - A dlaczego nie, przecież Goebbels pozostawił po sobie spuściznę? Można odnieść wrażenie, że PiS nawiązuje do tego – mówił Miller.

- Kiedy Polska wchodziła do Unii Europejskiej w 2004 r. to przyjęliśmy jej ustalenia. To są też prawa i obowiązki. PiS uważa, że UE jest na niby – oceniał gość programu #RZECZoPOLITYCE. - Polska podzieliła się swoją suwerennością, tak jak inni z nami. Taka jest istota Unii Europejskiej.

Komisja Europejska chciałaby ukarania Polski w związku z problemami z praworządnością, o czym mówi KE. - Komisja Europejska nie ma możliwości, aby zastosować artykuł 7. Żeby to zrobić może skierować sprawę do Rady Europejskiej, ale żeby ukarać Polskę to musiałaby być jednomyślność – powiedział Miller. - KE ma inny sposób. Może skierować swoje oskarżenia przeciwko Polsce do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który może nas dotkliwie ukarać finansowo – dodał.

Prezydent Francji próbuje przeforsować zmiany w dyrektywie o pracownikach delegowanych, co, jeśli wejdzie w życie, będzie niekorzystne dla Polski. - Widać wyraźnie, że Emmanuel Macron ma już większość w Radzie Europejskiej. Polski rząd stwierdził, że nie chce brać udziału w tych negocjacjach. I co się stanie? Polska będzie musiała przyjąć to, nie uczestnicząc w negocjacjach – mówił Miller.

Bojkotuje pan francuskie sery? – zapytał prowadzący program red. Jacek Nizinkiewicz, nawiązując do słów posłanki PiS Joanny Lichockiej. - Bardzo lubię francuską kuchnię, uważam, że oprócz włoskiej i polskiej oczywiście, bo nic nie zastąpi schabowego z kapustą, jest to wykwintna kuchnia – komentował były premier. - Tu mamy do czynienia z głupotą i ignorancją, bo jeśli bojkotować to wszystko: francuskie kosmetyki, wina, samochody – dodał.

Na koniec padło pytanie o reparacje wojenne, których polski rząd domaga się od Niemców. - Nie sądzę żeby były realne szanse na reparacje. Po co ta zagrywka? Żeby przypomnieć wszystkie nasze krzywdy. Od strony prawnej ta sprawa jest nie do wyegzekwowania – ocenił Miller.