Manifestanci z Pragi są już świadomi własnej siły, nie chcą jednak pójść drogą paryskich „żółtych kamizelek" ani też separatystów z Barcelony. Tym bardziej wystrzegać się będą krwawego precedensu kijowskiego Euromajdanu.
Brudnoszare niebo listopada nie odstrasza ludzi od spacerów uliczkami praskiego Starego Miasta. W różnojęzycznym tłumie czujne oko wyławia co chwila powtarzający się szczegół: okrągłą plakietkę wpiętą w klapy palt przechodniów. Nie pojawia się często, ale widać ją od razu. Na białym tle czerwony znak zapytania, sprytnie uformowany w kontur klepsydry z przesypującym się w niej czarnym piaskiem. Całość aż nadto czytelna. Czas płynie – jak długo jeszcze będziemy czekać?
Pozostało jeszcze 97% artykułu
Zabookuj najlepsze treści na wakacje!
Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.
Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.