Reklama

Kotecka u Rydzyka?

Czytając niektóre polskie gazety, można dojść do wniosku, że dwa są obecnie największe zagrożenia dla demokracji. Jedno to ojciec Rydzyk, drugie – Patrycja Kotecka. Media wręcz prześcigają się w doniesieniach o obu tych niecnych postaciach.

Niestety, od kilku dni zauważam, że zainteresowanie nimi spada i najwybitniejsi znawcy przedmiotu milczą. Nic nie słyszę ani o kolejnej partii ojca dyrektora, ani o tajnych kontaktach Koteckiej. Mijają dni, w których ani „Gazeta Wyborcza”, ani „Dziennik” nie wytropiły kolejnego podejrzanego biznesu, sprokurowanego dokumentu.

Nie mogę się z tym pogodzić. Dlatego przyszedł mi do głowy pomysł, którym chętnie dzielę się z innymi. Skoro ojciec Rydzyk i Kotecka już nie budzą z osobna takiego strachu jak dawniej, to trzeba ich po prostu... połączyć. Dlaczego Kotecka nie miałaby zostać szefem telewizji Trwam?Wszystko pasuje. Ojciec Rydzyk namaścił Zbigniewa Ziobrę na prezydenta, więc tym chętniej powinien przyjąć do pracy jego przyjaciółkę. Andrzej Urbański jest człowiekiem prezydenta, prezydent Ziobry nie lubi, więc decyzja o odwołaniu znienawidzonej komisarz PiS jest prawdopodobna.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama