Skoro tak, to rzeczywiście Donald Tusk nie ma sobie równych. A przynajmniej nie miał. Do czasu, gdy na placu boju niczym filip z konopi nie wyskoczył, a raczej nie wyskoczyła Jolanta Kwaśniewska. Nie Lech Kaczyński, nie Zbigniew Ziobro czy Włodzimierz Cimoszewicz, ale była pani prezydentowa to jedyna osoba, która może liczyć na zwycięstwo z Tuskiem.
Zaiste, na pierwszy rzut oka dziwny to wybór Polaków. Opinii publicznej nie są szerzej znane poglądy polityczne, gospodarcze, społeczne byłej pani prezydentowej. Można tylko założyć, że zależy jej na tym, by było dobrze.