Reklama

Jemeńska szkoła dżihadu

To był zwyczajny chłopak. Spokojny, grzeczny. Nie palił, nie pił, nie żuł narkotyzującego katu. I bardzo religijny. Po prostu modelowy muzułmanin. Do samobójczego zamachu na amerykański samolot przygotowywał się w Jemenie
24-letni Umar Faruk Abdulmutallab przesłuchiwany w sądzie w Detroit

24-letni Umar Faruk Abdulmutallab przesłuchiwany w sądzie w Detroit

Foto: AP

Reklama

Umar Faruk Abdulmutallab jest Nigeryjczykiem. Ale kłopoty sprowadził na Jemen, kraj leżący cztery i pół tysiąca kilometrów od jego ojczyzny. W Jemenie, jak napisał do ojca, znalazł „nową religię, prawdziwy islam”. Kraj biedny, ale rozmodlony i konserwatywny. Z kobietami, którym widać tylko oczy przez wąską szparkę w czarnym ubiorze. I arabski. Tutaj w szkole wśród meczetów na Starym Mieście w Sanie mógł szlifować język, w którym powstał Koran. A potem, gdzieś na pustyni na niedostępnym płaskowyżu, szykować się do ataku na niewiernych. Do ataku, który miał nastąpić w ich święto, Boże Narodzenie 2009, nad terytorium największego wroga – Ameryki.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama