Niełatwo było konkurować z prezydentem Rwandy Paulem Kagame w przededniu sierpniowych wyborów. W zasadzie było to niemożliwe, bo wszyscy jego konkurenci z wyjątkiem trzech koncesjonowanych przez rząd dostali zakaz startu. Innych krytyków władzy także ubywało wraz ze zbliżaniem się daty wyborów.
Ciało wiceprzewodniczącego opozycyjnej Partii Zielonych wyłowiono z rzeki w lipcu – bez głowy. Dwa miesiące wcześniej były sojusznik Kagamego generał armii rwandyjskiej, dziś przeciwnik prezydenta, został postrzelony przez nieznanych sprawców w Pretorii w RPA. Na szczęście przeżył.