Reklama

Echa upadłych murów - felieton Stefana Szczepłka

Mur w Berlinie, który zburzono 25 lat temu, wpłynął także na życie sportowców w Niemczech.
Stefan Szczepłek

Stefan Szczepłek

Foto: Fotorzepa

Kiedy po wojnie miasto podzielono na cztery strefy okupacyjne, stadion olimpijski znalazł się w brytyjskiej. Grała na nim Hertha. We wschodnim Berlinie porównywalnej areny nie było. Postanowiono więc zaadaptować przedwojenny stadion policji. W ciągu czterech miesięcy młodzież z FDJ (enerdowski odpowiednik ZMP) w czynie społecznym, przez noce i dnie, pod hasłem „Nie ma rzeczy niemożliwych", rozbudowała stadion z 20 do 70 tysięcy pojemności. Nadano mu imię przywódcy NRD Waltera Ulbrichta, ale w związku z III Światowym Festiwalem Młodych Bojowników o Pokój, odbywającym się w Berlinie w roku 1951, przemianowano na Stadion Młodzieży Świata. Na otwarcie świeżo powstała reprezentacja NRD przegrała z Dynamem Moskwa 1:5. Spróbowałaby wygrać. Miejsca na trybunach zajęli niemieccy budowniczowie w chustach FDJ i radzieccy żołnierze.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama