4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Aktualizacja: 15.11.2014 14:24 Publikacja: 15.11.2014 14:00
Stefan Szczepłek
Foto: Fotorzepa
Kiedy po wojnie miasto podzielono na cztery strefy okupacyjne, stadion olimpijski znalazł się w brytyjskiej. Grała na nim Hertha. We wschodnim Berlinie porównywalnej areny nie było. Postanowiono więc zaadaptować przedwojenny stadion policji. W ciągu czterech miesięcy młodzież z FDJ (enerdowski odpowiednik ZMP) w czynie społecznym, przez noce i dnie, pod hasłem „Nie ma rzeczy niemożliwych", rozbudowała stadion z 20 do 70 tysięcy pojemności. Nadano mu imię przywódcy NRD Waltera Ulbrichta, ale w związku z III Światowym Festiwalem Młodych Bojowników o Pokój, odbywającym się w Berlinie w roku 1951, przemianowano na Stadion Młodzieży Świata. Na otwarcie świeżo powstała reprezentacja NRD przegrała z Dynamem Moskwa 1:5. Spróbowałaby wygrać. Miejsca na trybunach zajęli niemieccy budowniczowie w chustach FDJ i radzieccy żołnierze.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Prawie 40 lat zmowy milczenia w sprawie wykorzystywania seksualnego małoletniej przez księdza. Różne sygnały świ...
„Źródło czerni” trzyma w napięciu, czasami możemy mieć wrażenie, że fabuła niepotrzebnie się przedłuża, ale na s...
„Cartaventura: Lhasa” to okazja, by poznać losy Alexandry David-Néel.
To Kelly? Czy Clooney? A może tylko naczynie, w którym mieści się idea bożyszcza tłumów?
W opowieści Courcola kryje się refleksja na temat siły rodzinnych związków i prawdziwej przyjaźni.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas