Reklama

Król AI na nieznanych wodach. Sam Altman wie, że możemy stracić nad nią kontrolę

Przez lata przekonywał inwestorów, naukowców i polityków, że warto postawić miliardy na jego wizję przyszłości. Dziś Sam Altman prowadzi OpenAI ku stworzeniu sztucznej inteligencji przewyższającej możliwości człowieka, ale zaczyna mówić o konieczności spowolnienia wyścigu. Stawką przestaje być już tylko biznesowy sukces czy debiut giełdowy z wyceną przekraczającą bilion dolarów.
Sam Altman to osobowość pełna kontrastów. Inwestuje ogromne pieniądze i własną reputację w przyspies

Sam Altman to osobowość pełna kontrastów. Inwestuje ogromne pieniądze i własną reputację w przyspieszenie rozwoju sztucznej inteligencji, a zarazem od lat przygotowuje się na scenariusz, w którym rozwój technologiczny może wymknąć się spod kontroli.

Foto: Sean Rayford / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP

Te modele stają się nadludzkie w wielu swoich zdolnościach, a my po prostu żeglujemy po nieznanych wodach – powiedział Sam Altman na początku września w rozmowie z Axios. Szef OpenAI, zwykle należący do największych technologicznych optymistów, tym razem brzmiał znacznie poważniej. – Następna generacja modeli otrzeźwi wszystkich – ostrzegł. Kilka dni później poszedł o krok dalej. Poparł apel szefa konkurencyjnego Anthropic, Daria Amodei, o spowolnienie rozwoju najbardziej zaawansowanej sztucznej inteligencji. Zastrzegł, że nie oznacza to zatrzymania prac, lecz podporządkowanie ich tempa postępom w zapewnianiu bezpieczeństwa. To znacząca deklaracja człowieka, który przez ostatnią dekadę był jednym z głównych motorów wyścigu AI.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama