Jako dzieciak z lat 90. wychowałem się na mistycznym i magicznym brytyjskim serialu „Robin z Sherwood” (1984–86), który bardzo mocno zdefiniował moje spojrzenie na legendę banity ze średniowiecznej Anglii. Do dziś, gdy myślę o mitycznej postaci dobrego złodziejaszka, który okradał bogatych, by pomagać biednym, mam przed oczami Michaela Praeda (Jasona Connery’ego tylko toleruję) z łukiem strzelającym w rytm hipnotyzującej muzyki Clannad.
Kim naprawdę był Robin Hood: pierwszym komunistą, upadłym szlachcicem czy wolnościowcem?