Zełenski zapytany na konferencji prasowej w Dublinie o to, czy Kijów nie obawia się, że konflikt z Polską o nadanie imienia bohaterów UPA jednostce wojskowej może przeszkodzić procesowi akcesyjnemu Ukrainy, odparł, że Polskę i Ukrainę „łączy historia”. – Jesteśmy sąsiadami i jak większość krajów w Europie mieliśmy w przeszłości problemy. Ale żyjemy teraz i mamy do czynienia z jednym agresorem. Musimy myśleć o bezpieczeństwie – powiedział.

Zełenski, który jeszcze kilka dni temu mówił, że Ukrainie „nikt i nigdy nie będzie nakazywał, jak żyć, jak mówić, kogo kochać, komu być wdzięcznym i jakich bohaterów szanować”, w środę wypowiadał się już w sprawie Polski bardziej pojednawczo. – Jeśli są pytania, znajdą się na nie odpowiedzi. Ukraina jest na to gotowa. Jesteśmy silnymi sąsiadami i dobrymi przyjaciółmi – powiedział.

Droga Ukrainy do UE. Zełenski: Zasady zamiast emocji

Chociaż szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział publicznie, że „Ukraina z Banderą do Unii Europejskiej nie wejdzie”, a Budapeszt ostrzegł, że nie poprze przyspieszenia akcesji Ukrainy, Zełenski zadeklarował w środę, że liczy na jednomyślne poparcie państw członkowskich dla członkostwa Ukrainy w UE i ma nadzieję na otwarcie w najbliższym czasie pozostałych pięciu klastrów negocjacyjnych.

Czytaj więcej

Szef MSZ Ukrainy przyjedzie do Polski. Z planem zażegnania kryzysu na linii Warszawa-Kijów

– Liczymy na jednomyślność państw członkowskich. Unia powinna się kierować zasadami, a nie emocjami. Ukraina spełniła wszystkie warunki pozwalające na otwarcie klastrów, mamy nadzieję, że premier Węgier i polski rząd poprą naszą akcesję – powiedział prezydent Ukrainy, podkreślając, że w interesie wszystkich krajów leży, aby Ukraina jak najszybciej dołączyła do Unii.

Premier Irlandii Micheal Martin, który w środę przejął półroczne przewodnictwo w Radzie UE, przyznał, że nie po raz pierwszy sprawy dwustronne są problemem przy akcesji. – Wystarczy spojrzeć na Bałkany – dodał. Powiedział, że UE będzie musiała znaleźć kompromis i uszanować, że państwa członkowskie mogą mieć różne perspektywy. Polityk przyznał, że z nadzieją patrzy też na sytuację na Węgrzech po wyborach i przejęciu władzy przez Petera Magyara. – Czuć nowy powiew – ocenił.