Reklama

Zuchwałe otwarcie, potem katharsis. „Zaproszenie” Olivii Wilde to uczta dla widza

„Zaproszenie” jest inteligentne, skłaniające czy wręcz prowokujące do refleksji i dyskusji, przy tym szalenie zabawne (zwłaszcza na wstępie), a do tego gwarantujące wyciszenie i swoiste katharsis w finale.
„Zaproszenie”, reż. Olivia Wilde, dystr. Monolith Films

„Zaproszenie”, reż. Olivia Wilde, dystr. Monolith Films

Foto: mat.pras.

Jej debiutancki film był niczym objawienie. „Szkoła melanżu” czerpała z konwencji kina o dorastaniu, takiego spod znaku „Supersamca”, by z feministycznym zacięciem opowiedzieć o tolerancji, przyjaźni i lojalności, czyli o tym, co wpływa – przynajmniej zdaniem reżyserki – na kształtowanie się dojrzałej osoby. Nic zatem dziwnego, że po noszącym znamiona fenomenu przejściu z jednej na drugą stronę kamery kolejnego podpisanego przez nią projektu wypatrywano z niecierpliwością. Jak często bywa w podobnych sytuacjach, zbyt wysoko zawieszonej poprzeczki nie udało się przeskoczyć.

Pozostało jeszcze 87% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama