Kiedyś gry komputerowe sprzedawano na kasetach magnetofonowych. Miały one swoje zalety, ale też liczne wady – bywały powolne i zawodne. Dyskietki upowszechniły się dopiero na przełomie dekad, wraz z pojawieniem się komputerów 16-bitowych. Prawdziwym przełomem były jednak płyty CD. Okazały się trwałe, szybkie, a na jednej można było zmieścić kilkadziesiąt gier. Niestety, były też koszmarnie drogie, dlatego gracze nie rzucili się na nie. Jedną z produkcji mających przekonać ich do nowego nośnika była właśnie „The 7th Guest”. To mroczna przygodówka grozy, wykorzystująca w narracji filmiki wideo, które za nic nie zmieściłyby się na zwykłych dyskietkach. I choćby dlatego gra firmy Trilobyte cieszyła się zainteresowaniem. Technologicznie wyprzedzała swoje czasy.