Reklama

Imperium snu

Bez snów i marzeń pozbawieni bylibyśmy wielu artystycznych wizji, dzięki którym możemy oswoić nasze własne sny.
Jednym z najbardziej rozpowszechnionych symbolicznych wyobrażeń koszmaru sennego stał się obraz Joha

Jednym z najbardziej rozpowszechnionych symbolicznych wyobrażeń koszmaru sennego stał się obraz Johanna Füssli z 1781 r. „Nocna mara”

Foto: mat. pras.

Nie oprze mu się żaden mędrzec ani mocarz. Sen – odpoczywamy w nim, w harmonii z naturą – jak w chętnie malowanych przez kolorystów obrazach słodkiego snu, wśród zieleni, podczas letniej sjesty. Bywa jednak różnie, bo Hypnos, władca imperium snów, wysyła do ludzi swych trzech synów: Morfeusz daje im odpoczynek, Fantasos wizje, które ożywiały wyobraźnię artystów od Boscha po surrealistów, a Ikelos senne koszmary. Zdarzają się też noce bez snów: „Kiedyś spałam. Myślałam, że mój sen należy do mnie, myślałam, że podąża za mną jak cień – jest moim cieniem. Sen, myślałam, jest naszą połową, jest naszym schronieniem, naszą pomocą. Jest nami, jest naszą nieobecnością. Nie spać. Błądzić bez cienia” (Marie Darrieussecq, „Bezsenność”).

Pozostało jeszcze 95% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama