Reklama

Michał Szułdrzyński: Sytuacja na granicy z Białorusią powinna palić nasze sumienia

Czy wielkie serce, jakie okazaliśmy Ukraińcom, rozgrzesza nas z tego, co działo się na bagnach i w lasach między Gibami a Włodawą?
Grupa uchodźców i straż graniczna w pobliżu miejscowości Usnarz Górny k. Krynek, sierpień 2021 r.

Grupa uchodźców i straż graniczna w pobliżu miejscowości Usnarz Górny k. Krynek, sierpień 2021 r.

Foto: PAP/Artur Reszko

Gdy Mateusz Janicki w czasie spektaklu „Sytuacja graniczna” Michała Zadary zaczął uzasadniać, dlaczego polskie państwo nie może humanitarnie traktować migrantów na granicy białoruskiej, przez chwilę miałem wrażenie, że słucham pokrewnej symetrystycznej duszy. Wielka apologia nieczułości na sytuację graniczną ludzi sprowadzonych przez Aleksandra Łukaszenkę utkana była wyłącznie z wypowiedzi polityków. Słowa z haniebnej konferencji prasowej Mariusza Kamińskiego (pamiętają państwo te sugestie, że migranci są zoofilami?) przetkano bezdusznymi wypowiedziami Bartłomieja Sienkiewicza, antymigranckie tyrady Jarosława Kaczyńskiego – niechętnymi uchodźcom wypowiedziami Donalda Tuska. I gdyby nie to, że cytaty podpisano nazwiskami polityków w napisach widocznych w tle, trudno byłoby rozróżnić, co mówił Kamiński, a co Sienkiewicz, co Tusk, a co Kaczyński.

Pozostało jeszcze 88% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama