4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Jakub Nowak, laureat Nagrody im. Gombrowicza za powieść „To przez ten wiatr” (2022), teraz wydał swoją trzecią książkę „Nie w szczepionkę”
Ja po prostu lubię ładne rzeczy” – wyznawał w przypływie szczerości Tom Wambsgans w „Sukcesji”. Zegarki, markowe ciuchy, elektronika i sportowe gadżety. No, ale kto nie lubi? Raczej nie ten, kto – jak Tom – nigdy ich nie dostał od rodziców.
A jakie czasy, taki luksus. W latach 90. za roleksa i givenchy robiły ciuchy z teledysków na MTV: czapka z logo nowojorskiej drużyny, bluza z gwiazdą Startera, kraciasta koszula Levisa z wszywką, dres z czerwonymi zatrzaskami, kurtka z dżinsu i perfumy z Avonu. W tym przypadku wszystko zacznie się akurat od butów Reeboka z białym zygzakiem. Bo Mikołaj, bohater „Nie w szczepionkę” Jakuba Nowaka, też lubi ładne rzeczy. Dlatego skusił się na buty do koszykówki Reebok Kamikaze 2, „artefakt z obcego porządku” z odrobiną „refleksu kalifornijskiego słońca na obręczy”. I choć nie było go na nie stać, nawet w kradzionej cenie, to i tak wziął je od kolegi z osiedla Nika (ksywka po filmie ze Stevenem Seagalem), który takich par pod łóżkiem trzyma w kartonach ze dwadzieścia. „Sto dziesięć”. „Nie mam”. „To skombinuj. Zapłacisz za dwa tygodnie”. I tak to się zaczyna. Mieć coś to być kimś. To zresztą chyba rodzinne, bo ojciec Mikołaja też kupuje rzeczy pod wpływem emocji. Kupowanie w ogóle jest w tej książce jakimś rodzajem odruchu kompulsywnego, natręctwa typowego dla tamtej epoki. Ludzie nie powinni tego robić, ale...
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Najlepszą częścią pożegnalnego albumu Megadeth są utwory spokojniejsze i bardziej refleksyjne.
Książkę Pawła Sołtysa czyta się z przyjemnością. Można na raz, można na wyrywki, można wypisywać co piękniejsze...
„Karakum” to okazja, by poprowadzić własną karawanę…
Norwegia miała trolle i się tym chwali. Nic, tylko brać przykład.