Reklama

Reymont i Słonimski. Czy na pewno wszystko ich dzieli?

Przedziwna rzecz: kosmopolita został autorem na wskroś patriotycznego dzieła, a tradycjonalista swą powieścią przekroczył granice i stał się zrozumiały dla świata.
Antoni Słonimski w latach 70. ubiegłego wieku

Antoni Słonimski w latach 70. ubiegłego wieku

Foto: archiwum Aleksandra Janta

Na podstawie ich biografii można stworzyć historię o XX-wiecznej Polsce spójną w swej różnorodności – począwszy od tradycjonalizmu, a kończąc na kosmopolitycznym patriotyzmie. Czy odnajdziemy dziś jeszcze jakąś inną wartość dodaną ze spotkania „narodowca katolika” Władysława Reymonta i „Żyda liberała” Antoniego Słonimskiego, których Sejm i Senat uczyniły patronami 2025 r.? Co dziś mówią Polakom te dwie niezwykle barwne postaci?

Oto literacki samotnik niepoddający się obowiązującym modom i wybitny poeta tworzący m.in. wraz z Julianem Tuwimem i Janem Lechoniem trzon skamandrytów. Pierwszy – fetowany w dwudziestoleciu międzywojennym przez narodowców i ruch ludowy, laureat Nagrody Nobla, drugi – zmuszony odpierać ataki na swoją tożsamość polski Żyd. Reporterskie oko Reymonta obejmujące realia polskiej wsi naprzeciw mieszczańskiego stylu życia autora kabaretowych skeczy.

Pozostało jeszcze 94% artykułu

Ostatnia szansa na dostęp do NYT!

Skorzystaj z ostatnich kodów dostępu do The New York Times w ramach dowolnej rocznej subskrypcji "Rzeczpospolitej".

Oprócz rzetelnego i obiektywnego źródła najważniejszych informacji z Polski zyskujesz roczny dostęp do The New York Times w tym do: News, Games, Cooking, Audio, Wirecutter i The Athletic.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama