Spędziłam ostatnie dni na Lanzarote, Wyspie Wulkanów. To było niezwykłe doświadczenie, kontakt z krajobrazem, który uczy pokory. Oderwałam się tam od wszelkich bodźców poza otoczeniem i przyrodą, dlatego przygotowanie tej listy wymagało ode mnie chwili namysłu. Jest jednak w pełni szczera i mam nadzieję, że się sprawdzi. Szczególne wrażenie z książek zrobiła na mnie niewielka, ale treściwa pozycja łącząca literaturę piękną, faktu, reportaż i coś na kształt wewnętrznego pejzażu. Mowa o „Królu Warmii i Saturna” Joanny Wilengowskiej – książce, która jest dla mnie bardzo ważna. Urodziłam się bowiem w Olsztynie, pochodzę z ziem „pozyskanych” dla Polski, a kwestia tożsamości osób takich jak ja, związanych z tym krajobrazem i historią, jest mi szczególnie bliska. Autorka uchwyciła tę złożoność w sposób wyjątkowy, gorąco polecam tę lekturę.