Jednym z emblematycznych przykładów rewolucji obyczajowej, jaka stała się następstwem wyborów prezydenckich w USA, była decyzja rozrywkowego giganta Disney o wycofaniu się z polityki równościowej. Firma zarzuciła swój program „Przebudowa jutra”, którego celem było „wzmacnianie głosów niedostatecznie reprezentowanych”. Jej przejawem było m.in. umieszczanie przed niektórymi klasycznymi produkcjami napisów informujących, że zawierają… uprzedzenia kulturowe i rasowe. Dlatego niektóre z nich można było oglądać wyłącznie po zalogowaniu się jako dorośli, by rodzice poinstruowali własne dzieci o niewłaściwych treściach, które rzekomo zawierały stare filmy. Dzieci same nie mogły ich odtworzyć.