Zwycięstwo Donalda Trumpa w USA zmieni paradygmat stosunków międzynarodowych. Na dobre i na złe. W Polsce skupiamy się, rzecz jasna, na wzmożeniu dyskusji o zakończeniu wojny w Ukrainie. Być może, nieprzypadkowo w tym właśnie czasie dokonała swego żywota koalicja rządząca w Niemczech, choć jeszcze przez kilka miesięcy pozostanie z nami antywzorzec przywództwa – kanclerz Olaf Scholz. To i inne okoliczności zachęcają do refleksji nad warunkami, w jakich przyjdzie funkcjonować Polsce przez najbliższe pięć, a może nawet dziesięć lat.