Żyjemy często w przekonaniu, że na przyrodzie i jej ochronie znamy się wszyscy. Przecież to nic trudnego, trzeba jedynie walczyć o zwiększenie liczby parków narodowych, rezerwatów, wydłużyć listy gatunków chronionych i sprawa niemal załatwiona. Trzeba by tylko zdefiniować jeszcze wrogów, jakimi są m.in. leśnicy, myśliwi, rolnicy i rybacy, ograniczyć ich prawa i zadania, jakie wykonują, oraz napiętnować ich w prasie i telewizji. Wtedy z pewnością przyroda będzie bezpieczna. Jednak gdy wyjdziemy ze sfery powierzchownej oceny i zagłębimy się nieco w tę problematykę, sytuacja zacznie wyglądać zgoła inaczej.