Zwolennicy patriotyzmu gadżetowo-rocznicowego lubią wyśmiewać tych, dla których prawdziwy patriotyzm to codzienne, czasami drobne uczynki na rzecz wspólnoty, którym nie towarzyszy okolicznościowy patos. Ludka uczyła, że patriotyzm nie musi być z wielkich liter, na biało-czerwono i koniecznie w opozycji do kogoś lub czegoś. Unii Europejskiej, Niemca, lewactwa, polityka z przeciwnego obozu czy już bez rozdrabniania się – każdego, z kim nam jest akurat nie po drodze w polityce będącej wieczną polsko-polską wojną.