Reklama

„Dziennik wyjścia”: Rzeczywistość i nierzeczywistość

„Dziennik wyjścia” Bogumiły Juzyszyn-Banaś to jedna z tych książek, w których dzieje się bardzo dużo, a jednocześnie niewiele. Przynajmniej w planie realnym.
„Dziennik wyjścia” Bogumiła Juzyszyn-Banaś, wyd. Świat Książki

„Dziennik wyjścia” Bogumiła Juzyszyn-Banaś, wyd. Świat Książki

Foto: materiały prasowe

Liliana Mada, pisarka i scenarzystka, zostaje zaproszona do prowadzenia letnich warsztatów gdzieś na prowincji. Rzecz dzieje się w pięknym pałacu, ale coś jest nie tak. Myli stacje. W drodze zasypia pod cisem, dziwnie odurzona. Kiedy śpi, prowadzący warsztaty fotograficzne Marek robi jej zdjęcie i zostaje na tym nakryty. Świat artystycznej komuny z zabytkowego pałacu okazuje się pełen tajemnic i niespodzianek.

Goście pałacu uczestniczą w nocnych misteriach, niby to inspirowanych słowiańską kupałą, ale dziwnie jakoś spokrewnionych z Dionizjami. Zresztą tropy mitologiczne powtarzają się tu co chwilę. Dla przykładu postać fotografika Marka jest nie przypadkiem kojarzona z Hadesem. Pobyt Liliany w Staniewie kończy się jego śmiercią pod drzewem trafionym wcześniej piorunem, co jest tym większym szokiem dla bohaterki, że wcześniej niepostrzeżenie nawiązała z nim romans. Dalej jest jednak jeszcze dziwniej. Okazuje się, że najbliższa przyjaciółka Liliany wplątała ją w działalność jakiejś sekty czy może raczej sprzysiężenia, którego członkowie żyją w świecie równoległym do naszego.

Ostatnia szansa na dostęp do NYT w rocznej subskrypcji RP.PL!

Skorzystaj z ostatnich kodów dostępu do The New York Times w ramach dowolnej rocznej subskrypcji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji z kraju i świata.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL, PRO.RP.PL oraz e-Prenumeraty „Rzeczpospolita" w pakiecie z The New York Times na 12 miesięcy.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama