Reklama

Ostatnia gałązka Jagiellońskiego rodu

Batory uszanował poślubioną sobie Annę jako królową, lecz nie zamierzał poświęcać jej czasu jako kobiecie. Zapewnił, że może przyjść do niego, kiedy zechce, ale za każdym razem kazał na siebie czekać na tyle długo, że Jagiellonka sama rezygnowała z próby zbliżenia.
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Annę Jagiellonkę, królową, jeden niedoszły mąż najpierw upokorzył, a potem porzucił wraz z Polską, a

Annę Jagiellonkę, królową, jeden niedoszły mąż najpierw upokorzył, a potem porzucił wraz z Polską, a drugi, poślubiony w obliczu Boga, będąc w sile wieku, niespodziewanie uczynił wdową

Foto: piemags/POL24 / Alamy Stock Photo/BEW

Reklama
Reklama
Reklama

Bardzo niewiele wiadomo o dzieciństwie i młodości ostatniej przedstawicielki wielkiego litewskiego rodu. Życie królewny Anny upływało najpierw w głębokim cieniu matki, a potem brata. Bona przytłaczała wszystkie swoje dzieci, on może w jeszcze większym stopniu – siostry. Ojciec, Zygmunt Stary, mawiał o nich, że są „tyleż Polkami, co Włoszkami”. Były wykształcone, posługiwały się łaciną, tchnęły atmosferą renesansowego dworu, ale – zabrzmi to brutalnie – ich jedynym kapitałem był ożenek przynoszący dynastii realną polityczną korzyść. Anna miała wykorzystać go bardzo późno, ale z niewiarygodnym skutkiem. Nim to się stało, życie przyniosło jej wiele upokorzeń.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama