Reklama

Hojność ma znaczenie

Spośród filmów rywalizujących o Oscary moim ulubionym i według mnie najciekawszym były „Duchy Inisherin”. Niestety, dużo nominacji nie zamieniło się w statuetki.

Publikacja: 24.03.2023 17:00

Hojność ma znaczenie

Foto: Artur Zawadzki/REPORTER

Oscary już za nami, ale musimy pamiętać, że nie jest to nagroda dla najlepszego filmu, ale nagroda dla filmu, który członkowie akademii amerykańskiej uznają za najlepszy. Aby mogli to zrobić, muszą najpierw taką produkcje obejrzeć. Członków akademii jest wielu, są oni bardzo zajęci i prawdą jest, że nie oglądają wszystkich filmów nominowanych. W związku z tym nagrodę wygrywają dzieła, które najskuteczniej przedostaną się do ich wyobraźni i do ich przekonania, że należy je obejrzeć. Czasem są to tylko dwa lub trzy filmy, które oni oglądają. Z tego bierze się fenomen, że jeden tytuł zdobywa tak wiele Oscarów.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Limpopo”: Krokodyla nakarm mi luby
Plus Minus
„Islander: Wygnanie”: Europa po złej stronie
Plus Minus
„Slow Work. Jak pracować mniej i mądrzej”: W rytmie slow
Plus Minus
Gość „Plusa Minusa” poleca. Dr hab. Dagmara Woźniakowska: Lubię wyraźne zakończenia
Plus Minus
„The Ballad of Wallis Island”: Wyspa smutków i radości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama