Skoro już polskie wina są, to czas, by były dobre. Muszą być dobre, bo nigdy nie będą tanie. Nie mamy takiego klimatu ani takich areałów, by konkurować z kilkusethektarowymi winnicami południa Europy czy tysiącami hektarów na antypodach. Nie znam żadnego dobrego polskiego wina do 30 zł. A skoro nie będziemy najtańsi, to czy możemy być, może nie od razu najlepsi, ale naprawdę dobrzy? Wciąż jeszcze pojawienie się polskiego wina w restauracyjnej karcie budzi zdziwienie. Bo czy te polskie wina są na tyle dobre, by trafiały do porządnej restauracji albo na stoły podczas rodzinnych przyjęć? Nie wszystkie, ale akurat te z Winnicy Silesian tak, a kibicuję jej twórcom od początku nie tylko dlatego, że noszą zacne nazwisko Mazurek.